- Cuda się zdarzają, ale tylko tym, którzy w nie wierzą - mówił Stefano Pioli. Milan w ciągu sześciu dni musiał pozbierać się po porażce z Interem i w rewanżu pokazać zupełnie nowe oblicze.
Pomóc miał Rafael Leao. To właśnie wracający po kontuzji Portugalczyk sprawiał najwięcej kłopotów defensywie rywali i po jednej z jego akcji, gdyby przymierzył celniej, Milan mógł odrobić część strat jeszcze przed przerwą.
To był bardziej wyrównany mecz niż ten przed tygodniem. Okazje miały obydwie drużyny, ale dobra dyspozycja bramkarzy - Mike'a Maignana i Andre Onany - spowodowała, że przez ponad 70 minut nie zobaczyliśmy ani jednego gola.
Czytaj więcej
W środę hit wiosny w Lidze Mistrzów, Manchester City gra z broniącym trofeum Realem Madryt. Królewscy mają jasny cel: zatrzymać Erlinga Haalanda.
Trener Interu Simone Inzaghi przekonywał, że kwestia awansu nie jest przesądzona, a jego zawodnicy potrzebują chłodnych głów i gorących serc, bo zraniony Milan będzie groźnym przeciwnikiem. Zwycięskiej jedenastki nie zmienił. Pierwszą roszadę wymusił jeszcze przed przerwą uraz Henricha Mchitarjana, którego zastąpił Marcelo Brozović.
Inter grał jednak mądrze, konsekwentnie i kontrolował przebieg spotkania. Milan nie miał za bardzo pomysłu, jak złamać jego szczelną obronę, a kwadrans przed końcem stracił kompletnie nadzieję.
Po akcji z Romelu Lukaku w polu karnym Lautaro Martinez wepchnął piłkę między słupkiem a próbującym interweniować Maignanem. I awans Interu do finału stał się faktem.
Czekali na niego długie 13 lat, odkąd w 2010 roku sięgnęli po puchar, pokonując w Madrycie Bayern 2:0. W środę poznają przeciwnika, z którym 10 czerwca zmierzą się w Stambule. Będzie nim Manchester City lub broniący trofeum Real.
Liga Mistrzów
Półfinały
Inter - Milan 1:0
(L. Martinez 74)
Pierwszy mecz 2:0. Awans Interu
Środa
Manchester City - Real Madryt
(21.00, TVP 1, Polsat Sport Premium 1)
Pierwszy mecz 1:1