Liga Mistrzów. Patrzą całe Włochy

Dziś Napoli – Milan o awans do półfinału Ligi Mistrzów. My też będziemy mieli w tym meczu swoje atrakcje: na boisku Piotr Zieliński i sędzia Szymon Marciniak.

Publikacja: 18.04.2023 03:00

Najlepszy strzelec Napoli Nigeryjczyk Victor Osimhen wraca do drużyny po kontuzji na mecz z Milanem

Najlepszy strzelec Napoli Nigeryjczyk Victor Osimhen wraca do drużyny po kontuzji na mecz z Milanem

Foto: AFP

Kibice calcio dawno nie mieli tylu powodów do radości. Po chudych latach doczekali się aż trzech drużyn w najlepszej ósemce, wszystko wskazuje na to, że spełni się też ich sen o kolejnej włoskiej rywalizacji – w półfinale.

Po zwycięstwie 2:0 w Lizbonie Inter raczej nie wypuści takiej zaliczki na swoim stadionie, choć w Champions League widzieliśmy już różne udane pościgi. Ten rewanż jednak dopiero w środę, wcześniej – we wtorek – piłkarze Simone Inzaghiego poznają swojego potencjalnego przeciwnika.

Dziś bliższy jest scenariusz, że w półfinale dojdzie do derbów Mediolanu, choć w pierwszym spotkaniu Napoli, nawet grając w dziesiątkę, było groźne i gdyby nie bramkarz Milanu Mike Maignan, mogło przynajmniej zremisować (przegrało 0:1). Na pewno stać je na odrobienie strat, mimo że w rewanżu za kartki pauzować będą Frank Zambo Anguissa i Min-jae Kim.

Bóg jest dobry

Atutem Napoli ma być własna publiczność i wracający do zdrowia Victor Osimhen. Najlepszy strzelec zespołu (25 goli w tym sezonie) opuścił trzy z czterech ostatnich meczów – dwa z nich neapolitańczycy przegrali (obydwa z Milanem). W sobotę, gdy pojawił się dopiero w końcówce, zremisowali 0:0 z Hellasem Werona. Trener Luciano Spalletti oszczędzał jednak wielu zawodników, m.in. Piotra Zielińskiego.

Powrót Osimhena daje nadzieję. Nigeryjczyk stał się ulubieńcem kibiców. Jedna z miejscowych cukierni stworzyła tort z jego wizerunkiem. Po 24-letniego napastnika ustawia się kolejka chętnych, zainteresowanie wykazują m.in. Real Madryt, Paris Saint-Germain, Bayern Monachium, Manchester City i Chelsea. Branżowy portal Transfermarkt wycenia go na 100 mln euro, ale to może być za mało. Napoli oczekuje podobno 50 mln więcej (w 2020 roku zapłaciło za niego 75 mln).

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Mity włoskie

– Pod koniec sezonu usiądę z moimi agentami i wszystko przedyskutujemy. Jestem wdzięczny klubowi. Gram w Europie od ponad sześciu lat, ale szczególnie tutaj w Neapolu pasja ludzi do futbolu jest trudna do opisania. Oni mają piłkę we krwi – opowiadał portalowi sport1.de Osimhen, który grał już w Niemczech (Wolfsburg), Belgii (Charleroi) i Francji (Lille).

Urodził się i wychował w Lagos, był najmłodszym z sześciorga rodzeństwa, a jego nazwisko w ojczystym języku Ishan oznacza „Bóg jest dobry”.

Talentem błysnął podczas mistrzostw świata do lat 17 w 2015 roku. Zdobył tam dziesięć bramek (rekord turnieju) i został królem strzelców, a Nigeria sięgnęła w Chile po złoto. Zawsze chciał być jak Dider Drogba, dwukrotnie nagradzany tytułem najlepszego piłkarza Afryki. Osimhen podziwiał go i próbował naśladować od dziecka. Marzy, by tak jak on zagrać kiedyś w Anglii. Jest równie silny i waleczny jak były kapitan reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej.

Mister hat trick

Drogba stał się legendą Chelsea, a Osimhen mógł już po udanym mundialu do lat 17 trafić do Arsenalu. Chciał go Arsene Wenger, ale nie mógł zagwarantować, że będzie grał. Nigeryjczyk wybrał więc Wolfsburg. Zostawił akademię Ultimate Strikers i ruszył na podbój Europy. Obrońcom rywali śni się dziś po nocach. Jest napastnikiem kompletnym: silny, szybki i skuteczny, świetnie panuje nad piłką. Kibice Napoli nazwali go „Mister hat trick”, bo w dwóch pierwszych sparingach zdobył po trzy bramki.

Teraz zmierza po tytuł króla strzelców Serie A. Ma już 21 goli. W pięciu wielkich ligach Europy więcej bramek w tym sezonie uzbierali tylko Erling Haaland (32 dla Manchesteru City) i Harry Kane (23 dla Tottenhamu). Jeśli poprowadzi drużynę nie tylko do scudetto, ale także do półfinału Ligi Mistrzów, a może nawet dalej, szefowie klubu zyskają poważne argumenty w negocjacjach z potencjalnymi kupcami.

Jak bardzo Napoli potrzebuje zdrowego Osimhena, pokazał pierwszy mecz na San Siro. Kontuzję leczy również Giovanni Simeone, więc na środku ataku zastępować go musiał macedoński pomocnik Eljif Elmas. Tak zestawionemu Napoli brakowało z przodu ognia.

– Zasługiwaliśmy na więcej. Ta porażka boli, ale przed rewanżem jesteśmy nastawieni pozytywnie, bo gramy u siebie. Milan robił świetne akcje indywidualne, musimy na to uważać, być bardziej czujni i powalczyć o zwycięstwo – przyznał przed kamerami Polsatu Sport Zieliński, który sam mógł strzelić gola.

W Mediolanie iskrzyło, więc Szymona Marciniaka i jego ekipę czeka w Neapolu wiele pracy. Polski arbiter w tym sezonie często prowadzi mecze włoskich drużyn. Sędziował już spotkania Interu z Barceloną i Porto oraz Milanu z Dinamem Zagrzeb. W marcu leczył kontuzję, ale jest już zdrowy i gotowy na chyba najbardziej emocjonujący z rewanżów.

Bójka w Bayernie

Real i Manchester City przed wyjazdami do Londynu i Monachium wypracowały sobie solidne zaliczki. Królewscy pokonali Chelsea 2:0, City wygrali z Bayernem aż 3:0. Wszyscy mówią dyplomatycznie, że to jeszcze nie koniec walki.

Rok temu Real po zwycięstwie 3:1 na Stamford Bridge roztrwonił na swoim stadionie przewagę, ale awansował po dogrywce dzięki bramce Karima Benzemy. Może teraz też będą jeszcze emocje.

Chelsea trenował wtedy Thomas Tuchel, który od kilku tygodni pracuje w Monachium, ale wygląda na to, że władze Bayernu przekombinowały, zwalniając Juliana Nagelsmanna. Może jego zespół potykał się w Bundeslidze, ale w Champions League jednak wyeliminał PSG.

Tuchel miał niezłe wejście, wygrał klasyk z Borussią Dortmund, ale później Bayern odpadł z Pucharu Niemiec i ma nikłe szanse na półfinał Ligi Mistrzów. Nastroje są minorowe, po meczu w Manchesterze Sadio Mane miał się pokłócić z Leroyem Sane i uderzyć go w twarz. Słychać, że panowie się pogodzili, ale Senegalczyk raczej nie ma przyszłości w Bayernie.

Dla trenera City Pepa Guardioli będzie to sentymentalny powrót do Monachium, w którym spędził trzy sezony po odejściu z Barcelony. Ligi Mistrzów – podobnie jak w Manchesterze – nie wygrał, ale nie traci nadziei, że przypomni sobie smak triumfu, którego doświadczył dwukrotnie z Katalończykami.

– Michael Jordan zdobył sześć tytułów w NBA. A ile lat w niej grał? 15 czy 16 – mówił Guardiola. Może dla niego przełom nastąpi w tym roku.

ĆWIERĆFINAŁY – REWANŻE

Wtorek

∑ Napoli – Milan (21.00, Polsat Sport Premium 1). Pierwszy mecz 0:1.

∑ Chelsea – Real Madryt (21.00, Polsat Sport Premium 2). Pierwszy mecz 0:2.

Środa

∑ Bayern Monachium – Manchester City (21.00, TVP 1, Polsat Sport Premium 1). Pierwszy mecz 0:3.

∑ Inter Mediolan – Benfica Lizbona (21.00, Polsat Sport Premium 2). Pierwszy mecz 2:0.

Kibice calcio dawno nie mieli tylu powodów do radości. Po chudych latach doczekali się aż trzech drużyn w najlepszej ósemce, wszystko wskazuje na to, że spełni się też ich sen o kolejnej włoskiej rywalizacji – w półfinale.

Po zwycięstwie 2:0 w Lizbonie Inter raczej nie wypuści takiej zaliczki na swoim stadionie, choć w Champions League widzieliśmy już różne udane pościgi. Ten rewanż jednak dopiero w środę, wcześniej – we wtorek – piłkarze Simone Inzaghiego poznają swojego potencjalnego przeciwnika.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro 2024 rozpoczęte. Niemcy rozbili Szkocję, młodzi biorą sprawy w swoje ręce
Piłka nożna
Euro: Następcy ośmiornicy Paula. Słonica i orangutan przewidują, że Niemcy wygrają
Piłka nożna
Szóste Euro Cristiano Ronaldo. Jaki cel stawia przed Portugalią?
Piłka nożna
Euro 2024. Chuligani to już najmniejszy problem
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi