Reklama

Ekstraklasa: Tylko Legia nie gra w kratkę

Piast znów zremisował i ma już tylko punkt przewagi nad Legią. W Kielcach mecz na boisku, jakiego nie widzieliśmy od lat.

Aktualizacja: 21.02.2016 19:06 Publikacja: 21.02.2016 18:45

Dmitrij Wierchowcow (Korona) walczy o piłkę z Grzegorzem Kuświkiem (niżej) z Lechii.

Dmitrij Wierchowcow (Korona) walczy o piłkę z Grzegorzem Kuświkiem (niżej) z Lechii.

Foto: PAP

Czytaj więcej:

Ekstraklasa to idealna liga dla bukmacherów, ponieważ przewidzieć, co się wydarzy, potrafią nieliczni.

W zeszłym tygodniu obwieszczono narodziny wielkiej Lechii Gdańsk, a nowego szkoleniowca zespołu Piotra Nowaka nazywano niemal cudotwórcą. Lechia rozgromiła u siebie Podbeskidzie 5:0 i miała wrócić do poważnego futbolu. Łatwo zapomniano, że rywal grał całą drugą połowę – kiedy stracił wszystkie gole – w dziewiątkę, po dwóch czerwonych kartkach tuż przed przerwą.

W tej kolejce Lechia została sprowadzona na ziemię – przegrała w Kielcach aż 2:4. To prawda, że na pastwisku lub – jak kto woli – na placu gry do plażowej piłki nożnej, ale bolesnej porażki to nie usprawiedliwia.

Przepisy jasno określają, że mecz ma się toczyć na boisku równym, z trawą zieloną – naturalną lub sztuczną, ale zgodną z wymogami UEFA. W Kielcach tymczasem w niektórych miejscach było zdecydowanie więcej piasku niż czegokolwiek przypominającego trawę.

Sędzia Tomasz Musiał z Krakowa jednak nie zdecydował się na przerwanie meczu, mimo że boisko z każdą minutą zmieniało się coraz bardziej w grzęzawisko.

Reklama
Reklama

Lechia po tej porażce znów obsunęła się w tabeli poza czołową ósemkę. Zespół, który miał walczyć z Legią i Lechem o mistrzostwo Polski, a przynajmniej o awans do europejskich pucharów, może mieć poważny problem z awansem do grupy mistrzowskiej. Nowak jest już czwartym trenerem Lechii w tym sezonie. Ani Jerzy Brzęczek, ani Niemiec Thomas von Heesen, ani pełniący tę funkcję tymczasowo Dawid Banaczek nie potrafili z tego zlepka dużych nazwisk stworzyć drużyny zdolnej powalczyć o cokolwiek.

Rozgromione tydzień temu przez Lechię Podbeskidzie w tej kolejce podejmowało Lecha Poznań i mało kto się spodziewał, że znajdujący się w strefie spadkowej zespół odbierze punkty rozpędzonemu mistrzowi Polski. Przecież Lech – od kiedy klub objął Jan Urban – przegrał zaledwie raz: w ostatniej jesiennej kolejce w meczu przeciwko liderowi Piastowi Gliwice.

Tymczasem Podbeskidzie było zespołem znacznie od Lecha lepszym i zasłużenie strzeliło cztery gole, straciło zaledwie jednego i trzy punkty zostały w Bielsku-Białej. Trzy asysty zaliczył Adrian Mójta – zawodnik grający na lewej obronie.

Rozbita tydzień temu przez Lecha aż 5:2 Termalica Bruk-Bet Nieciecza podejmowała rozpędzoną Cracovię. Zespół z Krakowa w poprzedniej kolejce w mniej niż pół godziny rozstrzelał Górnika Zabrze. Tymczasem w Niecieczy drużyna Jacka Zielińskiego, która wciąż liczy się nawet w walce o mistrzostwo Polski, jako pierwsza straciła gola. Dopiero 14 minut przed końcem wyrównał Erik Jendrisek, ale na więcej bramek dla gości nie wystarczyło już czasu.

Nie wszystko jednak potoczyło się w tej kolejce dokładnie odwrotnie niż w poprzedniej. Spadek formy potwierdził lider z Gliwic. Kolejny – drugi już – bezbramkowy remis i przewaga Piasta nad Legią topnieje w oczach. W tej chwili to już tylko punkt.

Legia wygrała w Lubinie z Zagłębiem 2:1, ale nie był to dobry mecz zawodników Stanisława Czerczesowa. Zagłębie grało, a Legia strzelała bramki – nie bez pomocy rywali. Już w trzeciej minucie katastrofalny błąd popełnił wychowanek Legii Damian Zbozień, który pozwolił się przepchnąć Aleksandarowi Prijoviciowi i goście prowadzili 1:0.

Reklama
Reklama

Legii w Lubinie wyraźnie nie szło, ale wielką sztuką jest wygrywać takie spotkania. W ostatnich dziesięciu minutach zawodnicy Czerczesowa zachowali się bardzo inteligentnie. Właściwie cały ten czas spędzili w okolicach pola karnego Zagłębia, tuż przy linii bocznej. Piłka co chwila wychodziła na aut, ale goście ją przechwytywali i kierowali znów w okolice linii bocznej. Kolejny aut albo stały fragment i cała zabawa od nowa. Piłkarze Piotra Stokowca nie byli w stanie przedostać się na połowę rywala, a co dopiero mówić o zorganizowaniu akcji dającej wyrównującą bramkę.

Tabela (mecze, zwycięstwa, remisy, porażki, bramki, punkty, różnica bramek)

Legia jako jedyny zespół po dwóch kolejkach ma komplet punktów i wydaje się, że bajka o Piaście z Gliwic powoli faktycznie się kończy.

W Lubinie Legia udowodniła też zasadność tak wielu transferów zimą. Z powodu żółtych kartek w kolejnym ligowym meczu z Ruchem nie będą mogli zagrać Guilherme i zdobywca drugiego gola Michał Kucharczyk. Jeszcze w pierwszej połowie z murawy z urazem zszedł Stojan Vranjes. Gdy jednak na zmiany wchodzą Ariel Borysiuk, Kasper Hamalainen i Ondrej Duda, widać, jak szeroką kadrę ma stołeczny zespół.

>Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)

Bramki: dla Jagiellonii – R. Grzyb (42), K. Świderski (77); dla Śląska – T. Hołota (17 – z karnego)

Żółte kartki: M. Sirok, M. Wasiluk, T. Romanczuk (Jagiellonia); K. Ostrowski, M. Pawelec, T. Hołota, K. Biliński (Śląsk)

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 8100

>Piast Giwice – Pogoń Szczecin 0:0

Żółte kartki: R. Murawski (Pogoń); A. Frączczak (Pogoń)

Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 5164

>Korona Kielce – Lechia Gdańsk 4:2 (1:1)

Bramki: dla Korony – A. Cabrera (8 – z karnego, 50 – z karnego, 60), Ł. Sierpina (72). dla Lechii – G. Wojtkowiak (34), G. Kuświk (73)

Żółte kartki: B. Rymaniak (Korona); G. Wojtkowiak, Gerson. Czerwona kartka – Gerson z Lechii (48, druga żółta)

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 5103

>Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Cracovia 1:1 (0:0)

Bramki: dla Termaliki – D. Jarecki (56); dla Cracovii – E. Jendrisek (76)

Żółte kartki: D. Pleva, M. Kupczak (Termalica); H. Wołąkiewicz, F. Bejan, P. Polczak (Cracovia)

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 4595

>Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lech Poznań 4:1 (1:0)

Bramki: dla Podbeskidzia – R. Demjan (17), M. Sokołowski (64), M. Szczepaniak (80), J. Kowalski (88); dla Lecha – D. Kownacki (62)

Żółte kartki: A. Mójta (Podbeskidzie); P. Arajuuri, D. Jevtić, Sz. Pawłowski (Lech)

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 5102

>Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 1:2 (0:2)

Bramki: dla Zagłębia – Krzysztof Piątek (50); dla Legii – A. Prijović (2), M. Kucharczyk (38)

Żółte kartki: D. Zbozień, D. Cotra, Luis Carlos (Zagłębie); Gilherme, M. Kucharczyk (Legia)

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów: 8858

>Mecz Górnik Zabrze – Ruch Chorzów

Bramki: 0:1 Paweł Oleksy (45+2-głową), 0:2 Kamil Mazek (80).

Żółte kartki: Paweł Widanow, Mariusz Magiera, Roman Gergel (Górnik), Michał Koj (Ruch).

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 24 563.

Piłka nożna
Legenda japońskiego futbolu rozegra swój 41 sezon w zawodowej piłce
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Piłka nożna
Mundial na horyzoncie. Piłkarze reprezentacji Polski nie chcą utknąć na ławce rezerwowych
Piłka nożna
Trzech Polaków w Porto? 17-letni talent z Jagiellonii może pobić rekord Ekstraklasy
Piłka nożna
Harry Kane osobowością roku. Rekord Roberta Lewandowskiego zagrożony
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Piłka nożna
Łukasz Tomczyk. Nowy trener Rakowa jak atrakcyjna sąsiadka
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama