W starciu GKM-u z mistrzami Polski długo zanosiło się na niespodziankę - faworyzowani goście przegrywali od samego początku spotkania, często dobrze wychodząc spod taśmy, ale dając się objechać rywalom na dystansie. W szczytowym momencie, po 10. biegu, przewaga miejscowych wynosiła już 10 punktów. Po chwili menedżer Unii Piotr Baron dokonał pierwszej od 2017 roku (!) rezerwy taktycznej i leszczynianie zaczęli niwelować straty. Robili to błyskawicznie, w dużej mierze dzięki przebudzeniu Janusza Kołodzieja, a przede wszystkim dzięki zastępstwom za słabo spisujących się w Grudziądzu Jarosława Hampela i Brady'ego Kurtza. Przed biegami nominowanymi był remis, podobnie jak po 14. wyścigu. W decydującej odsłonie goście jechali na 4:2 i wydawało się, że wydrą siódme z kolei zwycięstwo, ale kapitalną szarżą po szerokiej na ostatnim łuku popisał się Artiom Łaguta, wyprzedził Emila Sajfutdinowa i urwał dla GKM-u meczowy punkt.
Choć kluczem dla losów GKM-u w tabeli ekstraligi są mecze wyjazdowe (a grudziądzanie w najwyższej klasie rozgrywek nie wygrali poza własnym torem już od prawie 21 lat!), to punkt wywalczony z Unią daje zespołowi Roberta Kempińskiego nadzieje na awans do play-offów. Także dlatego, że pierwsza trójka w tabeli wydaje się raczej pewna jazdy w fazie finałowej, ale kto będzie czwarty, nie sposób w tej chwili przewidzieć.
W drugim niedzielnym meczu Falubaz odniósł planowe, choć nie do końca satysfakcjonujące zwycięstwo z Włókniarzem Częstochowa. Choć gospodarze zasadniczo kontrolowali wynik, to sporo krwi napsuł im znakomicie spisujący się w Zielonej Górze młodzieżowiec przyjezdnych Michał Gruchalski. Zakończył on zawody z lepszym dorobkiem punktowym, niż uczestnicy Grand Prix - Fredrik Lindgren czy Matej Zagar, nie wspominając już o bardzo słabych w niedzielę Pawle Przedpełskim i Adrianie Miedzińskim. Z łataniem dziur w składzie znacznie lepiej radzili sobie gospodarze - choć ich juniorzy już w czwartym kolejnym meczu nie potrafili przywieźć za plecami kogoś innego, niż młodzieżowiec rywali, wyrównany seniorski skład zdecydował o zwycięstwie Falubazu.
Faza zasadnicza ekstraligi jest już na półmetku - do odrobienia pozostał tylko zaległy mecz między GKM-em a Get Well Toruń (16 czerwca). Za tydzień rozpocznie się runda rewanżowa.
PGE Ekstraliga - 7. kolejka:
MrGarden GKM Grudziądz - Fogo Unia Leszno 45:45
najwięcej punktów: Przemysław Pawlicki 12+1 (w 5 startach), Artiom Łaguta 11+1 (5) - Piotr Pawlicki 15 (6).
Stelmet Falubaz Zielona Góra - forBet Włókniarz Częstochowa 49:41
najwięcej punktów: Patryk Dudek 13+2 (5), Michael Jepsen Jensen 10 (5) - Leon Madsen 12+3 (6), Michał Gruchalski 11+1 (5).
Tabela
| mecze | punkty | bilans | ||
|---|---|---|---|---|
| 1. | Unia Leszno | 7 | 13 | +78 |
| 2. | Falubaz Zielona Góra | 7 | 10 | +32 |
| 3. | Sparta Wrocław | 7 | 8 | +12 |
| 4. | Włókniarz Częstochowa | 7 | 6 | -18 |
| 5. | Stal Gorzów | 7 | 6 | -7 |
| 6. | GKM Grudziądz | 6 | 5 | -8 |
| 7. | Motor Lublin | 7 | 4 | -40 |
| 8. | Get Well Toruń | 6 | 2 | -49 |