Korespondencja z Chorzowa
Dwa lata temu, także na Stadionie Śląskim, po elektryzującej walce Polacy wyprzedzili Włochów oraz Niemców. To było dla naszej reprezentacji drugie złoto z rzędu, pierwszy tytuł zdobyliśmy w 2019 roku na obiekcie w Bydgoszczy. Teraz - jak przystało na gospodarzy - pokazaliśmy Europie drużynę wystrojoną na galowo i to było wszystko, co ma dziś najlepszego do zaoferowania królowa sportu w Polsce - ale lepsi okazali Włosi.
Tamtejszy sport od kilku lat przeżywa niezwykły, szeroki wzlot, kibice doczekali się nawet mistrza olimpijskiego w biegu na 100 metrów, co było jedną z największych sensacji igrzysk w Tokio. Mistrzostwo Europy dla drużyny to logiczna kontynuacja lekkoatletycznego postępu. - Tu nie chodzi o korektę systemu czy inne treningi. Zmieniło się to, co w naszych głowach - wyjaśnia w rozmowie z „Rz” halowy mistrz Europy w biegu na 60 metrów Samuele Ceccarelli.
Igrzyska Europejskie. Drugie miejsce Polaków na Drużynowych Mistrzostwach Europy
Włosi wygrali siedem konkurencji, w szesnastu sięgnęli na podium i właściwie nie mieli słabych punktów. Tylko w 8 z 37 startów ich reprezentant był poza czołową „dziesiątką”, ale nigdy ostatni ani przedostatni. Polakom zmiana reguł - rok temu w najwyższej dywizji było tylko siedem reprezentacji (wycofali się Ukraińcy), a teraz wystartowało ich aż szesnaście - nie pomogła, bo nasza reprezentacja jest nierówna, mamy gwiazdy oraz konkurencje zaniedbane.
Czytaj więcej
- Przyszłość igrzysk europejskich jest świetlana - zapewnia w rozmowie z „Rz” szef Europejskich K...
Zawodnicy na drużynowych mistrzostwach zdobywają dla kraju punkty zgodnie z zajętym miejscem - od szesnastu do jednego - a poszerzenie liczby uczestników nie tylko eksponuje atuty, ale przede wszystkim uwypukla braki. Występów zaskakująco pozytywnych nie było w naszej drużynie wiele: to przede wszystkim Alicja Konieczek (pierwsza na 3000 m z przeszkodami), Albert Komański (drugi na 200 m) oraz Martyna Galant (druga na 1500 m).