W finale Konferencji Wschodniej drużyna z Florydy pokonała w szóstym meczu Boston Celtics 125:113 i wygrała rywalizację 4-2. Lakers do wielkiego finału awansowali dzień wcześniej, dzięki zwycięstwu w pięciu meczach nad Denver Nuggets (4:1).
To będzie już 32. finał Lakers (są pod tym względem rekordzistami), ale pierwszy od dziesięciu lat. W zamkniętym parku rozrywki Disneya w Orlando, gdzie z powodu pandemii koronawirusa rozgrywane są play-offy NBA, staną przed szansą wyrównania innego rekordu – mistrzowskich pierścieni, należącego do Boston Celtics (17). Miami powalczą o czwarty tytuł, do dwóch poprzednich (2012, 2013) poprowadził ich LeBron James, dziś lider Lakers.