Igor Milicić: Idziemy na bitwę z podniesioną głową

Rywale to reprezentacje zbierane doraźnie, a my jesteśmy prawdziwym zespołem i też mamy swoich superbohaterów – mówi „Rz” Igor Milicić, selekcjoner reprezentacji Polski w koszykówce.

Publikacja: 27.12.2023 03:00

Igor Milicić

Igor Milicić

Foto: Zbigniew Meissner/PAP

Musimy w drodze na igrzyska olimpijskie pokonać m.in. Hiszpanię, wśród rywali są jeszcze Bahamy i Finlandia. Pozostaje pan optymistą?

Kiedy losowane były kolejne drużyny, to od razu powiedziałem sobie, z kim nie chciałbym grać, a jeden z tych zespołów trafił do naszej grupy. Nie ma jednak co narzekać. Jesteśmy drużyną, która nie obawia się niczego, co już wiele razy pokazaliśmy. Zawsze idziemy na bitwę z podniesioną głową.

Czytaj więcej

Tomasz Redwan: Polski sport wymaga rewolucji

Im większe wyzwanie, tym bardziej rosną wam serca i inne części ciała, jak to pan kiedyś powiedział?

Dokładnie tak jest. To jest cecha, którą mamy od dawna i starannie pielęgnujemy.

Hiszpanie na ostatnich mistrzostwach świata nie zdobyli medalu i przebudowują kadrę. Są słabsi niż kilka lat temu?

To zespół bardzo groźny, najlepszy od lat w Europie. Obojętnie, jaki skład wystawią, to zawsze grupa bardzo zdolnych koszykarzy z najlepszej ligi na kontynencie. Chcę meczu z nimi, najlepiej w finale turnieju w Walencji, bo wtedy ciążąca na nich presja może być większa.

Reprezentacja Bahamów na pierwszy rzut oka nie wygląda groźnie, a ma trzech zawodników z NBA. Co to oznacza?

My też mamy swoich superbohaterów, którzy są w stanie ich zatrzymać. Głęboko wierzę, że będziemy od nich lepsi taktycznie. Naszą przewagą nad każdym z przeciwników będzie zespołowość. Nasi rywale to są reprezentacje zbierane doraźnie, na potrzeby turniejów, a my jesteśmy prawdziwym zespołem. Trzeba się do tego turnieju dobrze przygotować, więc już zaczynam oglądać mecze, zbierać informacje, szukać słabych i mocnych stron rywali, żeby wiedzieć, jak ich zatrzymać.

Prowadzi pan równolegle Napoli w Serie A, a doba nie jest z gumy…

Reprezentacja Polski to są sprawy nadrzędne, na kadrę zawsze znajdę czas. Nie ma zagrożenia, że coś nam umknie. Najwyżej będę pił mocniejszą kawę.

Kapitan Mateusz Ponitka ma w ostatnich tygodniach problemy z urazami. Będzie w formie?

Jeśli będzie zdrowy, to nie boję się o jego formę. On w kadrze wchodzi na zupełnie inny poziom, choć mam nadzieję, że w Partizanie krok po kroku też się rozwinie. Poprzedni sezon, który spędził w Panathinaikosie, też nie był dla niego najlepszy, a w kwalifikacjach okazał się liderem.

Na czym polega jego wyjątkowość dla reprezentacji?

Porządkuje wszystko na boisku. Kiedy jest na parkiecie, to każdy wie, co ma robić. Jest mniej błędów, zbędnych ruchów. Jeśli zaś chodzi o taktykę, to jest moja prawa ręka i nie zawsze muszę krzyczeć lub korygować ustawienie. Postawa Mateusza wyzwala u innych zawodników jeszcze większe skupienie.

Teraz w Panathinaikosie jest Aleksander Balcerowski, czyli drugi filar kadry…

Musi przetrzeć swoją drogę w Eurolidze. Nie jest łatwo, ale na co dzień walczy z najlepszymi zawodnikami i to mu pomoże. To kolejny zawodnik, który prezentuje się o trzy poziomy lepiej w kadrze niż w klubie. Ma talent, potrafi grać i musi dostać szansę, żeby potwierdzić swoją jakość. Jestem pewny, że po tym sezonie przyjedzie jeszcze lepszy.

Czytaj więcej

Jeremy Sochan: Skorzystać może kadra

Pod koszem będzie z nim grał Jeremy Sochan?

Najwięcej zależy od samego Jeremy’ego. Jeśli zechce, to przyjedzie na zgrupowanie i będziemy z tego powodu szczęśliwi. Zobaczymy w kwietniu, maju, jaka będzie jego sytuacja w klubie.

Jest szansa, że pojawi się zawodnik Golden State Warriors Brandin Podziemski, który chce grać dla Polski?

Podziemski w reprezentacji to raczej długoterminowy pomysł, bardziej w kontekście EuroBasketu 2025. Ja też czekam na informację w jego sprawie. Skupiam się na tych, o których wiem, że będą.

Kilku graczy latem odmówiło przyjazdu na zgrupowanie. Mają szansę wrócić?

Każdy miał swoje powody. Niektórzy mieli ważne uroczystości osobiste i jako trener jednych rozumiem, a innych nie. Kadra powinna być najważniejsza dla każdego sportowca, który ma polskie obywatelstwo. Niektórzy pokazali, że tak do tego nie podchodzą, co też będzie brane pod uwagę.

Musimy w drodze na igrzyska olimpijskie pokonać m.in. Hiszpanię, wśród rywali są jeszcze Bahamy i Finlandia. Pozostaje pan optymistą?

Kiedy losowane były kolejne drużyny, to od razu powiedziałem sobie, z kim nie chciałbym grać, a jeden z tych zespołów trafił do naszej grupy. Nie ma jednak co narzekać. Jesteśmy drużyną, która nie obawia się niczego, co już wiele razy pokazaliśmy. Zawsze idziemy na bitwę z podniesioną głową.

Pozostało 90% artykułu
Koszykówka
Igor Milicić: Jesteśmy zespołem. Jeremy Sochan sam nie wygra
Koszykówka
Jeremy Sochan: Polskie barwy to największy honor
Koszykówka
Poznaliśmy mistrza NBA. Boston Celtics sięga po 18. tytuł
Koszykówka
Awans po dogrywce. Polscy koszykarze jadą na igrzyska olimpijskie
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Koszykówka
Afera bukmacherska w USA. Gwiazdy NBA tańczą z diabłem