Wydawało się, że szóste kolejne zwycięstwo w lidze przyjdzie Turowowi lekko, łatwo i przyjemnie. Drużyna trenera Saso FIlipovskiego jest najlepiej przygotowana do sezonu. Poza inauguracyjną wpadką z Górnikiem Wałbrzych w kraju wygrywa i równie dobrze radzi sobie w rozgrywkach Pucharu ULEB, które rozpoczęła od dwóch zwycięstw w trzech spotkaniach.
W meczu z AZS Koszalin kilkunastopunktową przewagę Turów zapewnił sobie już w pierwszej kwarcie i kontrolował grę przez dwie kolejne. Skutecznością popisywał się lider ligowych strzelców David Logan, który zdobył 34 pkt, tylko o jeden mniej od należącego także do niego rekordu sezonu. Jednak seria rzutów za trzy punkty Dante Swansona w czwartej kwarcie przybliżyła zespół gości zaledwie na cztery punkty. Ale do odwrócenia losów meczu zabrakło już czasu.
Koszykarze Prokomu Trefla po kompromitującej porażce (65:109) z Olympiakosem Pireus w Eurolidze byli bliscy kolejnej wpadki na polskich parkietach. O ich zwycięstwie w Starogardzie Gdańskim decydowały ostatnie minuty i podkoszowe akcje Jovo Stanojevicia. Donatas Slanina zdobył w tym meczu 31 pkt dla Prokomu. David Copeland, wicelider ligowych strzelców i podających, uzyskał 33 pkt (i miał osiem asyst) dla Polpharmy, która doznała już szóstej porażki.
Męczył się także Anwil, który dopiero w końcówce zapewnił sobie zwycięstwo na własnym parkiecie nad beniaminkiem Basketem Kwidzyn.
Skończył się miodowy tydzień trenera Andrzeja Adamka, który w Śląsku Wrocław zastąpił Andreja Urlepa. Jego drużyna po dwóch spektakularnych zwycięstwach w lidze i w Pucharze ULEB nieoczekiwanie przegrała wyjazdowy mecz w Kołobrzegu. Dla Kotwicy była to pierwsza wygrana ze Śląskiem w historii klubu.