Rywale wystąpią mocno osłabieni, bez graczy z NBA i Euroligi, ale liczą na wsparcie kibiców, głośny doping, duszną atmosferę. Takiego meczu się spodziewacie?
Maciej Lampe, środkowy reprezentacji Polski: Nastawiamy się na trudny, twardy mecz, ale chcemy tam wygrać, bo to nie tylko może dać na awans do turnieju w Chinach, ale też zbuduje naszą drużynę. Pamiętajmy, że kilka miesięcy temu Chorwaci przyjechali do Gdańska w najsilniejszym składzie i pokonaliśmy ich. Zobaczymy, jak będzie teraz.
Rywale zmienili skład, ale Pan grał w wielkich klubach, więc może taka niewiadoma nie stanowi problemu?
Jeśli wiemy mało o rywalu, to zawsze jest problem, bo mogą nas zaskoczyć. Tych Chorwatów, którzy są teraz w składzie nie znam, oprócz jednego centra, którego trochę pamiętam. Jestem jednak pewny, że nasz sztab rozpracował przeciwników.
Okienka reprezentacyjne to nowy system pracy w kadrze narodowej. To zmiana na lepsze dla pana?
Mnie się ten nowy system podoba. Oczywiście, ktoś powie, że Polakom trochę to ułatwia sprawę, bo często nie mogą przyjeżdżać najlepsi zawodnicy z NBA czy Euroligi, a my jesteśmy w najsilniejszym składzie, ale nie tylko dlatego się cieszę. Reprezentacja to teraz fajna przerwa od codziennej, klubowej rutyny. To nam dobrze robi, bo w klubie ciągle widzimy te same twarze kolegów, trenerów przez kilka miesięcy w roku. Wyjazd na tydzień z Chin do Europy bardzo mi pomaga. Z drugiej strony trzeba dodatkowo dbać o swoje ciało, bo w lidze chińskiej gramy sporo meczów w krótkim czasie.
Jakie będą mistrzostwa świata w Chinach?
Koszykówka jest tam bardzo popularna. To dumny naród, więc zrobią wszystko, żeby przygotować turniej na najwyższym poziomie. Budują i przygotowują hale. Grałem już w jednej z aren mistrzostw świata i potwierdzam - to piękny obiekt. Myślę, że Chiny bardzo pozytywnie wszystkich zaskoczą podczas tego turnieju.