Główny trener reprezentacji Michał Doležal zabrał do Laponii całą kadrę A: Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę (lekarze nie mieli zastrzeżeń, mimo upadku skoczka w Wiśle), Jakuba Wolnego, Macieja Kota i Stefaną Hulę oraz Klemensa Murańkę z kadry B, który na skoczni im. Adama Małysza zajął 51. miejsce w kwalifikacjach, ale, wedle sztabu szkoleniowego, formę ma dobrą.
Były pewne kłopoty logistyczne z dojazdem polskiej ekipy, serwismeni płynący promem ze sprzętem z przyczyn losowych (chory pasażer promu) mocno się spóźnili, ale i tak byli przed skoczkami, którzy dotarli do Kuusamo samolotem (mimo strajków w fińskich liniach lotniczych).