Reklama

Walka Adamka z Saletą: Ziemia obiecana

Sobotnia walka Tomasza Adamka z Przemysławem Saletą nie wyłoni wprawdzie mistrza świata, ale chętnych do jej obejrzenia zapewne nie zabraknie.

Aktualizacja: 22.09.2015 23:01 Publikacja: 22.09.2015 20:26

Przemysław Saleta i Tomasz Adamek: starsi panowie chcący zarobić

Przemysław Saleta i Tomasz Adamek: starsi panowie chcący zarobić

Foto: PAP/ Bartłomiej Zborowski

To już czwarta edycja Polsat Boxing Night: poprzednie przyniosły nie tylko finansowy sukces, ale i kilka ciekawych walk. Teraz też nie brakuje kontrowersyjnych komentarzy, najczęściej dotyczących walki wieczoru. Trudno się nie zgodzić z tym, że obaj pięściarze najlepsze lata mają już za sobą, ale czy to oznacza, że nie mają prawa zmierzyć się w ringu?

Przed pierwszą edycją Polsat Boxing Night (2009) wrzało. Tomasz Adamek, wtedy mistrz świata dwóch kategorii wagowych (półciężkiej i junior ciężkiej), ogłosił, że przechodzi do kategorii ciężkiej i walczyć będzie z Andrzejem Gołotą. Nie dla wszystkich był faworytem tamtego starcia, ale wynik pamiętamy: Gołota dostał lanie, przegrał w łódzkiej Atlas Arenie przed czasem.

Cztery lata później Andrew znów odcinał kupony od dawnej sławy, a wraz z nim organizatorzy gali w gdyńskiej Ergo Arenie. Tym razem jego przeciwnikiem był rówieśnik Przemysław Saleta (rocznik 1968). I to on był tym, który wywołał sensację, nokautując niedoszłego mistrza świata.

W listopadzie minionego roku Polsat Boxing Night III obejrzało w Krakowie 18 tys. ludzi, więcej niż pojedynek Floyda Mayweathera Jr. z Mannym Pacquiao w MGM Grand Garden Arena w Las Vegas siedem miesięcy później. Zderzenie Adamka z Arturem Szpilką zrobiło swoje. Młody kandydat na mistrza pokonał starego, byłego czempiona i teraz to Szpilka zarabia w Ameryce.

Takie imprezy jak Polsat Boxing Night są dla Adamka czy Salety (ale nie tylko) prawdziwą ziemią obiecaną, na polskich ringach obaj wciąż mogą liczyć na honoraria liczone w setkach tysięcy dolarów.

Reklama
Reklama

Jednego można być pewnym: obaj będą do walki dobrze przygotowani, choć może się okazać, że Saleta, były mistrz Europy zawodowców, ma za mało argumentów, by pokonać młodszego o osiem lat rywala. Ale i tak ci, którzy kupią bilet czy przekaz telewizyjny w systemie pay-per-view, nie powinni narzekać.

O ich satysfakcję zadbają też niepokonane dziewczyny, dwie Ewy: Brodnicka i Piątkowska. I jeśli choć w części będą w ringu tak skuteczne jak w poprzedzających walkę ostrych pojedynkach na słowa, może być gorąco.

A przecież to niejedyne atrakcje sobotniej nocy z boksem w łódzkiej Atlas Arenie. Marcin Rekowski (waga ciężka), Michał Cieślak (junior ciężka), Dariusz Sęk (półciężka), Maciej Miszkiń (superśrednia) czy Kamil Szeremeta (średnia) mają ciekawych rywali i też nie pozwolą nikomu zasnąć.

Polsat Boxing Night IV, 26 września w Łodzi (Atlas Arena). Transmisja w Polsacie w systemie pay-per-view od godz. 18.30.

Inne sporty
Mistrzostwa świata w darcie. Luke Littler bezlitosny, półfinał nie dla Krzysztofa Ratajskiego
Wioślarstwo
Polskie wiosła na fali. Nasi medaliści wrócili z mistrzostw świata w Szanghaju
Inne sporty
Kolejny sukces Polaków w Himalajach. Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Everestu
Wspinaczka
Aleksandra Mirosław znów pobiła rekord świata. Złamanie magicznej granicy coraz bliżej
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Inne sporty
Ciężar życia i okruchy szczęścia. Recenzja biografii Agaty Wróbel
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama