13. Festiwal Biegowy w Piwnicznej. Deszcz był im niestraszny

Przez trzy dni i dwie noce Piwniczna-Zdrój tętniła życiem i emocjami. Dostaliśmy największą górską imprezę biegową w tym roku. Przyjechały rodziny z dziećmi, przyjechali mistrzowie wielu dystansów.

Publikacja: 12.09.2022 03:00

13. Festiwal Biegowy w Piwnicznej. Deszcz był im niestraszny

Foto: tomasz szwajkowski

Już po raz drugi centrum wydarzeń festiwalu stało się Miasteczko Biegowe nad Popradem. Rok temu niektórych przed przybyciem do Piwnicznej powstrzymywały jeszcze strach przed koronawirusem i częściowe pandemiczne obostrzenia.

Dziś, po dwóch trudnych latach, obawy zastąpiła potrzeba rywalizacji, przeżywania wspólnie sportowych emocji i rozmów nie tylko na biegowe tematy. Mimo kapryśnej pogody mnóstwo kibiców, jak za najlepszych lat, wiwatowało na cześć głównych bohaterów.

Główne biegi 13. Festiwalu

Tauron Bieg 7 Dolin 100 km – Bieg w ramach Ultramaratonu Wyszehradzkiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
1. Artur Jabłoński Warszawa 9:38:36
2. Kamil Leśniak Toruń 9:47:57
3. Dominik Grządziel Dziekanowice 9:48:27

Bieg 7 Dolin 61 km – Bieg w ramach Ultramaratonu Wyszehradzkiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
1. Andrzej Witek Mirków 5:08:52
2. Piotr Huzior Nowy Targ 5:43:31
3. Rafał Kopel Jasionka 5:55:00

Koral Maraton
1. Paweł Kosek Tychy 2:37:58
2. Michał Bąk 2:38:11
3. Mariusz Szkaradek Nowy Sącz 2:46:02

Bieg 7 Dolin 36 km
1. Emil Drabik 2:59:25
2. Dariusz Marek Kraków 3:01:02
3. Kacper Porada Łukawiec 3:12:56

Bieg Górski 23 km
1. Bogdan Semenovych Kiwszowata 1:08:51
2. Kamil Walczyk 1:10:20
3. Paweł Smędowski Rzeszów 1:15:11

Półmaraton śladami św. Kingi
1. Michał Dudczak 1:44:52
2. Gabriel Kuropatwa Bielsko-Biała 1:45:21
3. Jan Wydra Mszana Dolna 1:46:52

Bieg na 15 km – Bieg im. Premiera Józefa Oleksego
1. Bogdan Semenovych Kiwszowata 48:53
2. Michał Bąk 49:03
3. Michał Kaczmarek Kraków 50:16

Sądecka Dycha po Rekord – Bieg im. Premiera Tadeusza Mazowieckiego
1. Bogdan Semenovych Kiwszowata 28:30
2. Kamil Walczyk Skarżysko-Kamienna 29:03
3. Patryk Marszałek Rzeszów 29:24

Iron Run
1. Artur Jendrych Świdnik 11:17:37
2. Maciej Masiarek Piotrków Trybunalski 11:31:49
3. Jacek Wójcik Gwoźnica Górna 11:53:01

Tradycyjnie największy podziw i uznanie budziły wyczyny ultramaratończyków, którzy pokonali 100 km. Zwłaszcza że tym razem musieli sobie radzić nie tylko z wymagającym dystansem, ale też z niesprzyjającą pogodą. Deszcz sprawił, że górskie trasy pokryły się błotem, zrobiło się ślisko, trzeba było bardzo uważać, by nie doznać kontuzji. Ale ultramaratończycy to ludzie, którym żadne warunki nie są straszne.

- To nie deszcz, tylko deszczyk. Poza tym lepiej, jak jest mokro, niż gdy są upały – żartowali.

Na metę w podskokach

Zwycięzcą Tauron Biegu 7 Dolin na 100 km został Artur Jabłoński, który najdłuższy dystans pokonał w 9 godzin, 38 minut i 36 sekund. Linię mety minął w podskokach.

– To moje życiowe osiągnięcie. Jestem bardzo zmęczony, ale szczęśliwy. Nie oglądałem się na rywali. Zacząłem spokojnie, w pierwszej dziesiątce, na czołowo wysunąłem się przed Rytrem, dalej biegłem samotnie – opowiadał zwycięzca z Warszawy, który przed rokiem też stał na podium, ale był trzeci.

Było mokro. Nie lubię takich warunków. Wolę, kiedy jest sucho i ciepło. Biegło się ciężko, trasa miała ok. 3500 m przewyższeń, ale ultramaraton to też kwestia głowy i cierpliwości. Po 5 km trochę zwolniłem i udało się skończyć na drugim miejscu. Szkoda, że nie wygrałem jak rok temu, ale dwa tygodnie wcześniej biegłem w Ultra Trail du Mont Blanc (UTMB) i zabrakło siły. Myślałem, że lepiej to zniosę, bo gdy w zeszłym tygodniu wyszedłem po raz pierwszy pobiegać po UTMB, to czułem się świetnie i pomyślałem, że tutaj wygram. Regeneracja nie poszła jednak tak dobrze, jak zakładałem.

Kamil Leśniak, 2. miejsce w TAURON Biegu 7 Dolin 100 km

Wśród kobiet triumfowała Ewa Majer z Dobczyc, uzyskując czas 11:26.28. To jedna z weteranek festiwalu, mistrzynią 100 km zostawała jeszcze, gdy imprezę gościła Krynica-Zdrój.

W Biegach 7 Dolin startowała czołówka polskich zawodników, m.in. Paulina Tracz z Rzeszowa, która kiedyś stanęła na podium Ultra-Trail du Mont-Blanc, jednego z najbardziej prestiżowych i najtrudniejszych ultramaratonów. W Piwnicznej była najszybsza wśród pań na 61 km (5:56.20).

– W dobrych warunkach można było pobiec szybciej. Dodatkową trudność sprawiała mgła. Biegnąc z Rytra na Halę Łabowską, zastanawiałam się, czy nie błądzę. Mijałam co chwilę taśmy, ale nikogo nie było ani za mną, ani przede mną. Startowałam tutaj pierwszy raz. Wydawało mi się, że będziemy biec tak samo jak w Krynicy, ale może sobie źle sprawdziłam, bo profil trasy wydawał mi się dziwny, szczególnie na wspomnianym odcinku. Czułam się niepewnie. Dopiero, gdy dobiegłam do Hali Łabowskiej, to mi ulżyło. Ale chyba ta odwrócona trasa była łatwiejsza niż to, czego doświadczaliśmy w Krynicy – przyznała Tracz, która opowiadała również o tym, jak wrócić do biegania po urodzeniu dziecka.

Smerfy i Atlantyda

Festiwal miał też innych bohaterów, czasem niespodziewanych. Jak Paweł Kosek z Tych, który przyjechał do Piwnicznej, by zrobić sobie solidny trening, a wygrał Koral Maraton. – Decyzję podjąłem dość spontanicznie, tydzień przed startem. Szukałem jakiegoś dłuższego biegu w przygotowaniach do październikowych mistrzostw Europy – tłumaczył zwycięzca, który trasę pokonał w 2 godziny i 38 minut.

Jak co roku publiczność oklaskiwała ludzi z żelaza, czyli uczestników Iron Run, biegających przez cały weekend po górach i asfalcie na różnych dystansach. Tytuł obronił Artur Jendrych ze Świdnika, któremu pokonanie ośmiu konkurencji zajęło 11 godzin, 17 minut i 37 sekund.

Artur Jabłoński – zwycięzca Biegu 7. Dolin

Artur Jabłoński – zwycięzca Biegu 7. Dolin

tomasz szwajkowski

Swoje święto mieli dzieci i młodzież, ludzie w krawatach i przebierańcy, których pomysłowość jak zwykle nie znała granic. Nie zabrakło duchów, pszczół, biedronek, marynarzy czy wojskowych. Za kreatywność nagrodzone zostały Smerfy oraz pani przebrana za Atlantydę.

Zobaczyć i posłuchać mistrza

Jedną z największych atrakcji dla biegaczy i kibiców była możliwość spotkania z Robertem Korzeniowskim. Czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie poprowadził rozgrzewkę dla uczestników Górskich Mistrzostw Polski w Nordic Walking, przekazując im swoje uwagi. A potem, podczas IV Salonu Przemysłu Turystycznego, przekonywał, że całe nasze życie polega na chodzeniu.

Na spotkanie z mistrzem przyszły tłumy, sala pękała w szwach, trzeba było ustawiać dodatkowe ławki. Każdy chciał uścisnąć mu dłoń i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.

Korzeniowski opowiadał o ważnej roli sportu w wychowaniu dzieci i młodzieży. Razem z żoną Justyną promowali prowadzone przez siebie projekty – Walking Lovers i Korzeniowski Cup.

Jako świetny przykład promocji regionu i jego produktów przez imprezy biegowe podał maraton Medoc odbywający się w regionie Bordeaux. Nazywany jest on „najdłuższym maratonem świata”. Wszystko dlatego, że przeplatany jest kilkoma aktywnościami: przerwami muzycznymi, przystankami na degustację wina, ostryg czy steków.

Startuję w biegach górskich oraz ultramaratonach rowerowych. Łączę obie pasje. Mam rodzinę w Muszynie, więc kiedy przyjeżdżam do teściowej, to jednego dnia robię tzw. długie wybieganie w górach, a następnego jadę rowerem. Dzisiaj byłby szybszy bieg, gdyby nie było tak mokro. Źle dobrałem buty i bardzo się ślizgałem. Zbieg do Rytra to była trochę walka o przeżycie. Uważałem, żeby się nie wywrócić, a i tak upadłem i uszkodziłem bark. Kiedyś, gdy biegałem więcej dystansów, to przywoziłem ze sobą więcej par butów: lekkie miałem na krótkie dystanse, a bardziej amortyzowane na długie. Teraz startuję tylko w biegach długich i ultramaratonach, to wystarczy jedna para na suchą trasę, a druga na mokre podłoże. Te drugie mają po prostu duży bieżnik, rzadko rozmieszczone klocki, dzięki czemu wgryzają się w błoto. Miałem możliwość przebrania się, ale się nie zdecydowałem. W miarę się udało.

Dominik Grządziel, 3. miejsce w TAURON Biegu 7 Dolin 100 km

O tym, jak duże wydarzenia biegowe mogą pomóc w promocji regionów, mówił także Mirosław Bieniecki, organizator Biegu Rzeźnika. Interesujących gości było więcej, m.in. Tomasz Łucka, który zabrał głos na temat rosnącej popularności morsowania, jego wpływu na nasz organizm i zdrowotnych zalet.

Muzyka i dania regionalne

Na tych, którzy chcieli odpocząć od sportowych emocji, czekał Festiwal Lachów i Górali – okazja do posłuchania muzyki regionalnych zespołów i spróbowania potraw przygotowanych przez koło gospodyń wiejskich, czyli panie biorące udział w konkursie kulinarnym.

Trzy dni rywalizacji i zabawy w Piwnicznej-Zdroju były najlepszym dowodem na to, że festiwal – mimo przeszkód, z jakimi musiał się zmierzyć w poprzednich latach – przetrwał w dobrej formie i znów może przyciągać tłumy miłośników biegania po górach.

Mało osób w Polsce biega po górach zawodowo. W naszym kraju można je policzyć na palcach jednej ręki i cieszę się, że jestem w tym środowisku. Powtarzam sobie, że dopóki biegam, to jestem zwycięzcą, bo robię, co kocham i dzięki temu też się utrzymuję. Kiedy zaczynałem biegać, to nie interesowały mnie tytuły przelewów bankowych, ale tytuły mistrzowskie, przelewy przyszły później. Na początku jest zamiłowanie do tego, co się robi, ludzie, atmosfera. Potem przychodzą sukcesy, a za tym idzie gratyfikacja.

Andrzej Witek, zwycięzca Biegu 7 Dolin 61 km

W tym roku wszystkie konkurencje ukończyło łącznie około 3 tys. osób (wliczając biegi dzieci), a najszczęśliwszy Piwniczną opuszczał prawdopodobnie Kamil Kocemba z Kęckich Harpaganów, który wylosował samochód – Toyotę Aygo.

Już po raz drugi centrum wydarzeń festiwalu stało się Miasteczko Biegowe nad Popradem. Rok temu niektórych przed przybyciem do Piwnicznej powstrzymywały jeszcze strach przed koronawirusem i częściowe pandemiczne obostrzenia.

Dziś, po dwóch trudnych latach, obawy zastąpiła potrzeba rywalizacji, przeżywania wspólnie sportowych emocji i rozmów nie tylko na biegowe tematy. Mimo kapryśnej pogody mnóstwo kibiców, jak za najlepszych lat, wiwatowało na cześć głównych bohaterów.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inne sporty
Alicja Tchórz podejrzana o doping. Zawodniczka wydała oświadczenie. "Wrócę silniejsza"
Kolarstwo
Kości zostały rzucone. Tadej Pogacar podbił Włochy. A teraz Francja
Inne sporty
Puchar Świata. Polacy zdobyli czternaście medali
Inne sporty
Startuje Puchar Świata. Poznań znów stolicą kajakarstwa
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Inne sporty
Tadej Pogacar dziękuje Rafałowi Majce. Słoweniec coraz bliżej zwycięstwa w Giro d'Italia
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży