Niedzielny konkurs potwierdził to, co widać było już wcześniej: pojawili się nowi zdolni skoczkowie, kilka reprezentacji przygotowało niezłą formę już na początek sezonu. Polacy jeszcze nie.
Liderem Pucharu Świata został Roman Koudelka – Czech był mistrzem kwalifikacji, najlepszym skoczkiem konkursu drużynowego i potwierdził formę w konkursie indywidualnym.
Ten konkurs mógł się podobać także dlatego, że daleko i ładnie skakali ci, którzy do tej pory rzadko bili starszych mistrzów: Austriacy Stefan Kraft i Michael Hayboeck, Niemcy Andreas Wellinger i Marcus Eisenbichler, Norweg Anders Fannemel.
Zapowiedzi trenera Łukasza Kruczka o spokojnym wejściu w sezon były uzasadnione. Z siódemki, która pojechała do Klingenthal, tylko Piotr Żyła oddał niezłe skoki (w kwalifikacjach i konkursach wszystkie powyżej 130 m, 14. w niedzielę), reszta stanowiła tło. Może Maciej Kot mógł mówić o małych powodach do optymizmu – zdobył dwa punkty.
Nie skakał w ogóle Kamil Stoch. Kontuzja kostki nie wygląda groźnie, choć torebka stawowa jest spuchnięta. Mistrz olimpijski w poniedziałek przejdzie badania u dr. Aleksandra Winiarskiego.
Kolejne dwa konkursy pucharowe 28 i 29 listopada w Kuusamo.
Klingenthal. PŚ w skokach
Konkurs indywidualny:
1. R. Koudelka (Czechy) 276,4 pkt (138 i 139,5 m)
2. S. Kraft (Austria) 274,1 (142 i 136)
3. A. Wellinger (Niemcy) 270,7 (140 i 133,5)
...
14. P. Żyła 238,8 (130,5 i 130)
29. M. Kot 215,5 (127,5 i 122)
33. D. Kubacki 105,4 (124,5)
34. J. Ziobro 104,1 (124)
42. S. Hula 97,6 (121,5)
43. B. Kłusek (wszyscy Polska) 96,3 (121,5)
Konkurs drużynowy:
1. Niemcy 1089 pkt
2. Japonia 1068,9
3. Norwegia 1061,2
...
9. Polska 477,2 (Żyła 135; Hula 126,5; Kubacki 121; Ziobro 121,5)