Reklama

Rosjanin mówi: dość. Co dalej z Majką?

Oleg Tinkow rezygnuje ze sponsorowania zawodowej grupy. Jaka będzie przyszłość Rafała Majki?
Oleg Tinkow nie tylko finansował swoją grupę, lecz także sam często jeździł na rowerze

Oleg Tinkow nie tylko finansował swoją grupę, lecz także sam często jeździł na rowerze

Foto: Bloomberg

Rosyjski miliarder ogłosił decyzję o wycofaniu się z finansowania zespołu podczas kolacji z kolarzami na zgrupowaniu na Wyspach Kanaryjskich. Zapowiedział zawodnikom, w tym trzem Polakom: Majce, Maciejowi Bodnarowi i Pawłowi Poljańskiemu, że uhonoruje wszystkie kontrakty w 2016 roku, potem odchodzi.

Rosjanin w różny sposób uzasadnia swoją decyzję. W wypowiedzi dla magazynu „Cycling Weekly" żali się, że nikt nie chciał słuchać jego pomysłów, by zreformować kolarstwo. Od dawna powtarzał, że ta konserwatywna dyscyplina sportu „musi się zmienić albo umrze w morzu skandali".

Cel podobno osiągnięty

Tinkow skarżył się na to, że właściciele grup kolarskich czerpią korzyści wyłącznie z reklamy, a to za mało, bo zespoły zależne tylko od sponsorów nie mogą jego zdaniem długo przetrwać.

Domagał się wypracowania takiego modelu ekonomicznego kolarstwa, który zapewniałby grupom dochody, przede wszystkim z transmisji telewizyjnych. Wyścigi należy maksymalnie uatrakcyjnić, dobrym pomysłem jego zdaniem są kamerki w rowerach kolarzy. Za szczególnie groźną dla dyscypliny uważał bliską monopolu dominację firmy ASO, organizatora Tour de France, Vuelty i m.in. takich klasyków, jak Paris–Roubaix, Liege–Bastogne–Liege czy Walońska Strzała. Tinkow chciał nawet zbojkotować przyszłoroczny Tour de France, żeby pokazać, kto tu rządzi, a kto szkodzi.

Powiedział, że zainwestował w kolarstwo 60 milionów euro, najpierw sponsorując niewielką grupę Tinkoff Credit System, a potem stając się partnerem duńskiego zespołu Saxo-Bank, by w końcu w 2014 roku stać się jedynym właścicielem teamu.

Reklama
Reklama

– Spełniłem cel marketingowy, to wystarczy – oznajmił. Dodał jednak, że jego firma miała ostatnio gorsze wyniki. Mimo to Tinkow jest nadal bardzo bogatym człowiekiem. Magazyn „Forbes" umieścił go na swojej liście najbogatszych ludzi świata na 1210. miejscu – z majątkiem wycenianym na 1,02 mld euro.

Rosjanin sportowo czuje się spełniony. Za jego czasów nikt z kolarzy grupy nie wygrał co prawda Tour de France, ale Alberto Contador zwyciężał we Vuelcie (2014) i Giro d'Italia (2015), w tym roku Peter Sagan został mistrzem świata, a Rafał Majka zajął trzecie miejsce we Vuelcie i był pierwszy na jednym z najtrudniejszych etapów „Wielkiej Pętli".

O Polaku Tinkow wypowiadał się zawsze z uznaniem. Wierzy w niego, przekonuje, że może wygrać wielki tour, być może już w przyszłym roku – Giro d'Italia. Najlepszym dowodem tego zaufania jest ważny do końca 2017 roku kontrakt grupy z Majką, który teraz jednak może stanowić pewien problem, bo przecież Tinkowa za dwa lata już w kolarstwie nie będzie.

– Sądzę, że Majka ma tak mocną pozycję w peletonie, że już teraz jego menedżer dostaje propozycje kontraktu i to z silnych zespołów. Nie martwiłbym się także o dwóch innych zawodników z tego teamu – Pawła Poljanskiego i Macieja Bodnara. Też zdążyli wyrobić sobie dobrą markę – mówi dyrektor Polskiego Związku Kolarskiego Andrzej Piątek.

CCC jeszcze poczeka

Polakom byłoby jeszcze łatwiej, gdyby Tinkow sprzedał licencję grupy zespołowi CCC. Rosjanin wspomniał o takiej możliwości. – Słyszałem, że Polacy z CCC są zainteresowani, być może będą jeszcze inni – mówił.

Prezes firmy z Dolnego Śląska Dariusz Miłek od lat jest największym sponsorem polskiego kolarstwa. Pomaga reprezentacji szosowej (w koszulce z logo tej firmy Michał Kwiatkowski zdobywał w 2014 roku mistrzostwo świata w Ponferradzie), miał zespół kolarstwa górskiego, ale ostatnio skoncentrował się na szosowej grupie zawodowej.

Reklama
Reklama

Działający od 2003 roku zespół należy do tzw. Professional Continental Teams, czyli zaplecza ProTour. Skład i renoma grupy są na tyle silne, że w tym roku wystartowała w Giro i kilku poważnych klasykach: Milan–San Remo, Amstel Gold Race, Il Lombardia.

Ambicje Miłka sięgają kolarskiej ekstraklasy, dlatego też zrezygnował ze sponsorowania drużyny MTB i koszykarek z Polkowic. Na zespół szosowców wydaje 0,5 proc. przychodów grupy CCC, co w tym roku oznaczało budżet 13 mln zł. Dużo jak na Professional Contintental Teams, ale mało jak na ProTour, gdzie najmniejszy budżet wynosi 6 mln euro.

Polacy coraz drożsi

Miłek zapowiedział, że za dwa–trzy lata chciałby widzieć swoją grupę kolarską w elicie. Czy może ten proces przyśpieszyć, odkupując licencję od Tinkowa na sezon 2017? To raczej wątpliwe, bo koszty tego przedsięwzięcia są ogromne. Ważne kontrakty na 2017 rok z Tinkoff mają Majka, Peter Sagan, jego brat Juraj i dwóch nowych kolarzy: Michael Gogl i Erik Baska. Trzeba by było je przejąć. A Sagan jest jednym z najlepiej zarabiających kolarzy na świecie – z roczną pensją wynoszącą 4 mln euro, czyli tyle, ile wynosi obecny budżet CCC. Majka zarabia około miliona euro, jeśli nie więcej. W pojedynkę polski sponsor nie wytrzymałby takiego obciążenia finansowego.

Dariusz Miłek podąża do ProTour metodą małych kroków, zawierając kontrakty z kolarzami z drugiego szeregu, ale takimi, którzy daliby drużynie punkty do rankingu, podnosząc jej wartość sportową. Chce, aby to byli polscy kolarze, ale są oni coraz lepsi i co za tym idzie coraz drożsi, tak jak Michał Kwiatkowski, który od nowego sezonu pojedzie w brytyjskim Sky Team. Polska musi poczekać.

Inne sporty
Super Bowl: Tryumf Seattle Seahawks
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Inne sporty
Mistrzostwa świata w darcie. Luke Littler bezlitosny, półfinał nie dla Krzysztofa Ratajskiego
Wioślarstwo
Polskie wiosła na fali. Nasi medaliści wrócili z mistrzostw świata w Szanghaju
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Inne sporty
Kolejny sukces Polaków w Himalajach. Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Everestu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama