Formuła 1 w Las Vegas. Amerykański sen królowej motorsportu

Powrotowi na ulice Las Vegas towarzyszyły oczekiwania podsycane przez samych właścicieli Formuły 1, którzy zainwestowali w niego ponad pół miliarda dolarów.

Publikacja: 21.11.2023 03:00

Formuła 1 w Las Vegas

Formuła 1 w Las Vegas

Foto: AFP

Goszczące na torze gwiazdy show-biznesu na pewno świetnie się bawiły, zwłaszcza że danie główne sportowo okazało się jednym z lepszych widowisk sezonu.

Początek był trudny: pierwszy trening potrwał ledwie kilka minut, bo wyrwana z nawierzchni pokrywa studzienki poważnie uszkodziła samochody Carlosa Sainza i Estebana Ocona.

Czytaj więcej

Grand Prix Las Vegas. Amerykański sen Formuły 1 i pierwsze pozwy

Kierowcy nie wrócili już na tor, a oczekiwanie na drugi trening wydłużyło się o dwie i pół godziny. Zabezpieczano w tym czasie pokrywy studzienek na całym, blisko 6-kilometrowym torze.

Wyproszono w przerwie z trybun kibiców, bo obsłudze toru oraz ochronie kończył się czas pracy. Prawnicy zabrali się do pracy – nie minęły dwa dni, a spłynął pierwszy zbiorowy pozew o odszkodowanie dla 35 tysięcy fanów, którzy zobaczyli tylko kilka minut akcji na torze.

Fajerwerków w Las Vegas nie brakowało od startu

– To w 99 proc. show, a w jednym sport – zżymał się Max Verstappen pytany o pierwsze wrażenia. Podczas hucznej prezentacji kierowców czuł się „jak klaun” i oznajmił: – Monako to Liga Mistrzów, tutaj mamy ligę krajową.

Czytaj więcej

Grand Prix USA: Nocna zmiana na podium. Dlaczego Hamilton został zdyskwalifikowany

Holenderski mistrz świata weselszy był po zwycięstwie, zwłaszcza że 18. triumf w 21. rundzie tegorocznych zmagań nie przyszedł mu łatwo.

Fajerwerków w Las Vegas nie brakowało od startu, bo na śliskiej nawierzchni obracali się Sainz oraz Fernando Alonso, a Lando Norris po najechaniu na nierówność toru rozbił maszynę i trafił na badania kontrolne do szpitala.

Czytaj więcej

Dlaczego Max Verstappen trzeci raz z rzędu został mistrzem świata Formuły 1

Fruwały w powietrzu szczątki włókna węglowego po kolizjach Lewisa Hamiltona z Oscarem Piastrim czy Verstappena z George’em Russellem. Niektórzy zawodnicy tracili tempo na zmęczonych oponach, inni zaś dzielnie przebijali się do przodu, a kolejność na podium ustaliła się w końcówce ostatniego okrążenia, gdy Leclerc atakiem zaskoczył Sergio Pereza i przedzielił na mecie duet Red Bulla.

Od czerwonych flag i pustych trybun pierwszego dnia po najlepszą trójkę wyścigu wiezioną rolls-royce’em pod fontanny Bellagio – na ulicach Las Vegas ziścił się amerykański sen królowej motorsportu.

Ponad 40 lat temu dwie poprzednie edycje wyścigów Formuły 1 w największym mieście Nevady rozstrzygały o losach tytułów, ale sportowo były przeżyciem koszmarnym. Wytyczona na parkingu jednego z największych hoteli trasa do dziś pozostaje jedną z najgorszych w dziejach mistrzostw świata, a zmagania w ogóle nie obchodziły miejscowych kibiców.

Tym razem, mimo kiepskiego otwarcia, wizyta w stolicy hazardu okazała się udana – nie tylko dzięki temu, że poprzeczka po poprzednich wizytach Formuły 1 w Las Vegas wisiała wyjątkowo nisko.

Goszczące na torze gwiazdy show-biznesu na pewno świetnie się bawiły, zwłaszcza że danie główne sportowo okazało się jednym z lepszych widowisk sezonu.

Początek był trudny: pierwszy trening potrwał ledwie kilka minut, bo wyrwana z nawierzchni pokrywa studzienki poważnie uszkodziła samochody Carlosa Sainza i Estebana Ocona.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Formuła 1
Deska kreślarska i notatnik pod pachą. Adrian Newey odchodzi z Red Bulla
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Formuła 1
Wilk z Wall Street w owczej skórze. Kim jest Toto Wolff?
Formuła 1
Wojna domowa u mistrzów świata. Wyścigowa potęga Red Bulla trzęsie się w posadach
Formuła 1
Formuła 1. Startuje Grand Prix Bahrajnu, faworyt jest tylko jeden
Formuła 1
Formuła 1. Moda na karbon