Goszczące na torze gwiazdy show-biznesu na pewno świetnie się bawiły, zwłaszcza że danie główne sportowo okazało się jednym z lepszych widowisk sezonu.
Początek był trudny: pierwszy trening potrwał ledwie kilka minut, bo wyrwana z nawierzchni pokrywa studzienki poważnie uszkodziła samochody Carlosa Sainza i Estebana Ocona.
Czytaj więcej
Max Verstappen wygrał Grand Prix Las Vegas i choć wszystko zaczęło się od klapy, sportowe emocje okazały się gwarancją dobrej zabawy. Posypały się...
Kierowcy nie wrócili już na tor, a oczekiwanie na drugi trening wydłużyło się o dwie i pół godziny. Zabezpieczano w tym czasie pokrywy studzienek na całym, blisko 6-kilometrowym torze.
Wyproszono w przerwie z trybun kibiców, bo obsłudze toru oraz ochronie kończył się czas pracy. Prawnicy zabrali się do pracy – nie minęły dwa dni, a spłynął pierwszy zbiorowy pozew o odszkodowanie dla 35 tysięcy fanów, którzy zobaczyli tylko kilka minut akcji na torze.
Fajerwerków w Las Vegas nie brakowało od startu
– To w 99 proc. show, a w jednym sport – zżymał się Max Verstappen pytany o pierwsze wrażenia. Podczas hucznej prezentacji kierowców czuł się „jak klaun” i oznajmił: – Monako to Liga Mistrzów, tutaj mamy ligę krajową.
Czytaj więcej
Max Verstappen wygrał wyścig o Grand Prix USA, ale kolejność na podium za jego plecami zmieniła się już po zakończeniu wyścigu. Lewis Hamilton oraz...
Holenderski mistrz świata weselszy był po zwycięstwie, zwłaszcza że 18. triumf w 21. rundzie tegorocznych zmagań nie przyszedł mu łatwo.
Fajerwerków w Las Vegas nie brakowało od startu, bo na śliskiej nawierzchni obracali się Sainz oraz Fernando Alonso, a Lando Norris po najechaniu na nierówność toru rozbił maszynę i trafił na badania kontrolne do szpitala.
Czytaj więcej
Max Verstappen po raz trzeci z rzędu został mistrzem świata kierowców Formuły 1, choć do końca sezonu jeszcze pięć wyścigów. Takiej dominacji nie w...
Fruwały w powietrzu szczątki włókna węglowego po kolizjach Lewisa Hamiltona z Oscarem Piastrim czy Verstappena z George’em Russellem. Niektórzy zawodnicy tracili tempo na zmęczonych oponach, inni zaś dzielnie przebijali się do przodu, a kolejność na podium ustaliła się w końcówce ostatniego okrążenia, gdy Leclerc atakiem zaskoczył Sergio Pereza i przedzielił na mecie duet Red Bulla.
Od czerwonych flag i pustych trybun pierwszego dnia po najlepszą trójkę wyścigu wiezioną rolls-royce’em pod fontanny Bellagio – na ulicach Las Vegas ziścił się amerykański sen królowej motorsportu.
Ponad 40 lat temu dwie poprzednie edycje wyścigów Formuły 1 w największym mieście Nevady rozstrzygały o losach tytułów, ale sportowo były przeżyciem koszmarnym. Wytyczona na parkingu jednego z największych hoteli trasa do dziś pozostaje jedną z najgorszych w dziejach mistrzostw świata, a zmagania w ogóle nie obchodziły miejscowych kibiców.
Tym razem, mimo kiepskiego otwarcia, wizyta w stolicy hazardu okazała się udana – nie tylko dzięki temu, że poprzeczka po poprzednich wizytach Formuły 1 w Las Vegas wisiała wyjątkowo nisko.