Czasami takie szaleństwa, gdy jeden z pięściarzy decyduje się na walkę dwie kategorie wyżej, kończą się sukcesem, ale tym razem nic takiego nie miało miejsca. Jermell Charlo, absolutny mistrz wagi junior średniej, szybko zrozumiał, że Saul „Canelo” Alvarez jest dla niego zbyt silny, i skupił się na defensywie. Dla niego był to tylko skok na kasę, zarobił ok 2–3 mln dolarów, najwięcej w karierze. „Canelo” dopisze na konto nie mniej niż 30–40 mln, a może więcej – wszystko zależy od wyników pay per view.
Ci, którzy liczyli na pasjonującą, bokserską wojnę, mają prawo czuć się zawiedzeni, tym bardziej że 10 cm wyższy Charlo nie wyglądał przed pierwszym gongiem na skazanego na porażkę. I obiecywał sensację.
Saul Alvarez pokazał, że waga superśrednia nie jest dla Jermella Charlo
Bokserski ring jednak weryfikuje wszystko. 33-letni Alvarez, mistrz czterech kategorii wagowych, pokazał nad wyraz dobitnie, że nie zamierza jeszcze odchodzić na sportową emeryturę. Charlo nie miał w tym pojedynku nic do powiedzenia. Jego sukcesem jest to, że nie przegrał przed czasem. Leżał wprawdzie na deskach, ale szybko się pozbierał i nie dał się znokautować. – Mogłem być bardziej agresywny, mogłem zrobić więcej – powiedział po walce. I te słowa wystarczają za cały komentarz.
Czytaj więcej
O rozłamie na szczytach dyscypliny, bojkocie mistrzostw świata i nadziejach na olimpijski medal –...
Punktacja i statystyki też nie pozostawiają wątpliwości co do oceny tego pojedynku. Steve Weisfeld punktował 119:108, a David Sutherland i Max DeLuca zgodnie po 118:109. Komputerowe statystyki również są jednoznaczne. „Canelo” doprowadził do celu 134 ciosy z 385 zadanych (34,8 proc.), a Charlo tylko 71 z 398 (17,8 proc.).