Reklama

Wimbledon: Pięć godzin gry i Djoković lepszy od Nadala

Novak Djoković wygrał dokończony w sobotę półfinał z Rafaelem Nadalem 6:4, 3:6, 7:6 (11-9), 3:6, 10:8. Finał z Kevinem Andersonem w niedzielę o 15.
Wimbledon: Pięć godzin gry i Djoković lepszy od Nadala

Foto: AFP

Korespondencja z Londynu

Dziennikarze lubią takie mecze nazywać epickimi, choć ta definicja precyzyjna nie jest. W piątek i w sobotę pod dachem kortu centralnego oglądano jednak na pewno tenis ekstremalny pod wieloma względami: wymiany były nieprawdopodobnie szybkie, piłki celne, tempo odbić zawrotne, rotacje niezwykłe. Tylko patrzeć i bić brawo.

Czytaj także: Iga Świątek jest mistrzynią Wimbledonu

Po piątkowym zatrzymaniu gry o 23.02 czasu lokalnego, wznowili grę o 13. Hiszpan potrafił odpowiedzieć na powszechne zapotrzebowanie, czyli przedłużenie gry do pięciu setów, ale w secie decydującym kilka razy został skontrowany, tyle wystraczyło, by wygrać z Nadalem. Mecz trwał 5 godzin i 16 minut.

To są legendy tenisa (razem mają 29 tytułów Wielkiego Szlema), walczyli 52. raz, znają się doskonale. Choć niekiedy wydawali się maszynami do gryw tenisa, ich mecze mają też wymiar ludzki, bo kibice wiedzą, że miewali też złe dni, tygodnie, nawet miesiące, i potrafili po nich wrócić do wielkiej gry.

Reklama
Reklama

– Djoković chyba potrzebował bardziej tego zwycięstwa i dlatego wygrał. Nie był w finale wielkoszlemowym od dwóch lat, to jest dla niego bardzo ważny rok – mówił w BBC były trener Serba, dziś komentator Boris Becker.

– Takie mecze mają ten wyjątkowy smak. To jasne, że pod względem sportowym dzielą nas drobiazgi, więc żyjemy dla takich spotkań, dla nich trenujemy i na nie czekamy – mówił zwycięzca.

Pytanie główne brzmi, czy Novak powrócił między wielkich na dobre. Czy miesiące kryzysu, także mentalnego, ma za sobą. W sobotę po południe w Wimbledonie padła odpowiedź twierdząca. Finał ma serbskiego faworyta, choć Kevina Andersona nikt nie skreśla.

> Mężczyźni – 1/2 finału: N. Djoković (Serbia, 12) – R. Nadal (Hiszpania, 2) 6:4, 3:6, 7:6 (11-9), 3:6, 10:8.

Tenis
Indian Wells. Kamil Majchrzak postraszył Novaka Djokovicia. Została nam tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Tenis
Kamil Majchrzak dostał to, czego chciał. W sobotę zagra z Novakiem Djokoviciem
Tenis
Tenisowa wiosna zaczyna się w Kalifornii. Iga Świątek zagra o trzeci triumf w Indian Wells
Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama