Reklama

Nikołaj nie dał prezentu

Trzech półfinalistów Masters Cup już jest: do Murraya i Djokovicia dołączył w czwartek Dawydienko, wyraźnie lepszy od del Potro. Nikołaj Dawydienko i Juan Martin del Potro grali mecz z serii: zwycięzca bierze wszystko. Okazało się, że Argentyńczyk nie miał w sobie za wiele determinacji.
Nikołaj Dawydienko – rosyjska rakieta nr 1

Nikołaj Dawydienko – rosyjska rakieta nr 1

Foto: AFP

Walczył w miarę dzielnie przez kilka początkowych gemów, ale gdy przegrał pierwszego seta 3:6, w drugim już nie był tym sportowcem, który nie tak dawno w pięciu finałach wygrał cztery razy i wykonał największy w tym sezonie skok w rankingu ATP.

20-letniemu tenisiście został jednak ważny obowiązek – finał Pucharu Davisa z Hiszpanią. W Mar del Plata żadne zaniedbanie obowiązków nie zostanie przez rodaków wybaczone. Może dobrze, że del Potro będzie miał więcej czasu na treningi.

Dawydienko gra w Masters po raz czwarty, w półfinale po raz drugi. W 2005 roku przegrał mecz o finał z Davidem Nalbandianem. W tym sezonie Rosjanin nie był gwiazdą wielkich imprez, ale wygrał Masters Series w Miami i turnieje na kortach ziemnych w Poertschach i Warszawie.

Szkoda, że odpadł Jo-Wilfried Tsonga, którego gra ładnie kontrastowałaby z uporządkowanym tenisem wychowanego w Niemczech Rosjanina z Ukrainy. Najbardziej barwny gracz Masters na pożegnanie turnieju pokonał Novaka Djokovicia 1:6, 7:5, 6:1.

Nie wiadomo do końca, ile w tym meczu było braku starań ze strony Serba (wygrany pierwszy set dawał mu zwycięstwo w grupie), ale 100 tys. dolarów powinno wystarczyć, by zmusić się do wysiłku. Djoković uznał jednak, że wystarczy poprzestać na awansie, i spotkanie z Francuzem radykalnie się zmieniło.

Reklama
Reklama

Trójka z czwórki półfinalistów jest znana, o ostatnie miejsce rywalizować dziś będą Roger Federer i Gilles Simon. Wisienką na torcie eliminacji jest zatem ostatni piątkowy mecz, w którym Szwajcar zagra z Andym Murrayem, niepokornym Szkotem. Musi wygrać, bo jeśli nie wygra, to szeroko otworzy drzwi do awansu Francuzowi, który jeszcze nie tak dawno był bohaterem wstępnych rund turnieju ATP w Sopocie albo z trudem wygrywał w pierwszej rundzie Wimbledonu z Dawidem Olejniczakiem.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski grają dziś drugi mecz deblowej grupy złotej, początek około 9 rano czasu warszawskiego. Jeśli wygrają z Jonasem Bjoerkmanem i Kevinem Ullyettem, to oprócz półfinału i nowego ważnego wpisu w historii polskiego tenisa zdobędą kolejne 15 tys. dolarów.

[ramka]>GRUPA ZŁOTA: J. W. Tsonga (Francja, 6) – N. Djoković (Serbia, 2) 1:6, 7:5, 6:1; N. Dawydienko (Rosja, 4) – J. M. del Potro (Argentyna, 7) 6:3, 6:2.

1. *Djoković 2-1 5:3

2. *Dawydienko 2-1 5:3

3. Del Potro 1-2 2:4

Reklama
Reklama

4. Tsonga 1-2 3:5

>DEBEL – GRUPA CZERWONA: J. Coetzee, W. Moodie (RPA, 5) – B. Bryan, M. Bryan (USA, 1) 6:2, 2:6, 12-10; P. Cuevas, L. Horna (Urugwaj, Peru, 8) – M. Bhupathi, M. Knowles (Indie, Bahamy, 3) 6:7 (3-7), 7:6 (7-4), 10-5.

1. *Bryan, Bryan 2-1 5:3

2. *Cuevas, Horna 2-1 4:4

3. Bhupathi, Knowles 1-2 4:4

4. Coetzee, Moodie 1-2 3:5

Reklama
Reklama

[ul][li] – awans do półfinału[/li][/ul]>Dziś grają – 7.00: D. Nestor, N. Zimonjić (Kanada, Serbia, 2) – L. Dlouhy, L. Paes (Czechy, Indie, 6); Bjoerkman, K. Ullyett (Szwecja, Zimbabwe, 4) – M. Fyrstenberg, M. Matkowski (Polska, 7); nie przed 11.00: R. Stepanek (Czechy) – G. Simon (Francja, 8); R. Federer (Szwajcaria, 1) – A. Murray (W. Brytania, 3).

Mecze pokazuje Polsat Sport Extra.[/ramka]

Tenis
Indian Wells. Kamil Majchrzak postraszył Novaka Djokovicia. Została nam tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Tenis
Kamil Majchrzak dostał to, czego chciał. W sobotę zagra z Novakiem Djokoviciem
Tenis
Tenisowa wiosna zaczyna się w Kalifornii. Iga Świątek zagra o trzeci triumf w Indian Wells
Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama