Matkowski określił pierwszy set meczu z Jonasem Bjoerkmanem i Kevinem Ullyettem jako prawie idealny. Oznaczało to przede wszystkim świetny serwis (5 z 6 asów w całym meczu) i niezły odbiór podań rywali. Wygrane gemy przychodziły szybko, zwłaszcza, gdy polska para kierowała piłki w tenisistę z Zimbabwe. Wynik 6:2 zapowiadał przyjemny ciąg dalszy, który jednak nie nastąpił, gdyż Ullyett nagle odzyskał wiarę we własne siły, a Fyrsteberg stracił pewność serwisu. 1:6.
W decydującym tie-breaku od stanu 2-4 Polacy zdobyli kolejne cztery piłki i mieli mały, lecz ważny komfort pilnowania przewagi. Publiczność biła brawo zwycięzcom i pokonanym, zwłaszcza Szwedowi Jonasowi Bjoerkmanowi, który zagrał ostatni mecz w karierze. – Marzyłem, by ją zakończyć zwycięstwem w Masters, ale ci niegrzeczni Polacy mnie tego pozbawili – mówił z szerokim uśmiechem. Za takim tenisistą będziemy tęsknić.
W półfinale Polacy grają w sobotę z bliźniakami Bryanami, pierwszym deblem świata. Do niedawna wynik tej rywalizacji byłby dość łatwy do przewidzenia, ale po tym jak w październiku w hali Bercy Fyrstenberg i Matkowski po raz pierwszy wygrali z Amerykanami, można uwierzyć, że dojrzeli do wygrania z każdym.
Zamykający eliminacje doskonały mecz Murray – Federer z nawiązką spełnił oczekiwania widzów. Ponad trzy godziny walki, siedem piłek meczowych obronionych przez Szwajcara, dwie interwencje lekarzy przy dolnej części pleców obrońcy tytułu, zacięte wymiany i błyskotliwe zagrania– było w nim wszystko, poza sukcesem Federera. Pokonany mistrz mówił o problemach ze zdrowiem, miał wcześniej kłopoty żołądkowe. – Normalnie trzy sety to dla mnie pestka – twierdził.
Nie będzie piątego zwycięstwa w Masters, znów pojawią się wątpliwości, czy to już zmierzch Federera czy tylko słabszy rok. Murray powiedział: – Pokonanie Federera jest dla mnie tym samym, co sukces w finale Masters Cup.
Szczęśliwy był także Gilles Simon, który zrobił swoje w meczu z Radkiem Stepankiem, a potem mógł już tylko trzymać palce za Szkota i czekać.
Zwycięstwo Murraya otworzyło Francuzowi drogę do półfinału. Spotka się w nim z Novakiem Djokovicem. Druga para to Murray i Nikołaj Dawydienko. Oba mecze w sobotę a finał w niedzielę.
[ramka]- Grupa czerwona: G. Simon (Francja, 8) – R. Stepanek (Czechy) 6:1, 6:4; A. Murray (W. Brytania, 3) – R. Federer (Szwajcaria, 1) 4:6,
7:6 (7-3), 7:5.
1. *Murray 3-0 6:2
2. *Simon 2-1 4:3
3. Federer 1-2 4:4
4. Roddick 0-1 1:2
5. Stepanek 0-2 0:4
- Debel – grupa złota: D. Nestor, N. Zimonjić (Kanada, Serbia, 2) – L. Dlouhy, L. Paes (Czechy, Indie, 6) 6:1, 6:4; M. Fyrstenberg, M. Matkowski (Polska, 7) – J. Bjoerkman, K. Ullyett (Szwecja, Zimbabwe, 4) 6:2, 1:6, 10-6.
1. *Nestor, Zimonjić 3-0 6:1
2. *Fyrstenberg, Matkowski 2-1 5:3
3. Bjoerkman, Ullyett 1-2 3:4
4. Dlouhy, Paes 0-3 0:6
[ul][li] – awans do półfinału
[/li][/ul]
- Półfinały: 6.30: Nestor, Zimonjić – Cuevas, Horna; 8.00: Bryan, Bryan – Fyrstenberg, Matkowski. Mecz pokaże Polsat Sport 10.00: Djoković – Simon; następnie: Murray – Dawydienko. [/ramka]
[b]Mecze pokaże Polsat Sport Extra.[/b]