Reklama

Patriotyzm zamęczył Rafaela Nadala

Tydzień przed startem turnieju wielkoszlemowego w Paryżu Rafael Nadal przegrał finał w Madrycie z Rogerem Federerem 4:6, 4:6
Rafael Nadal

Rafael Nadal

Foto: AFP

Niemal każdy mecz Hiszpana ze Szwajcarem to jest małe święto tenisa, ale tym razem pod względem sportowym nie było czego podziwiać. Nadal grał słabo, za słabo jak na normy, do jakich wszystkich przyzwyczaił, za słabo jak na nawierzchnię, która w Madrycie wcale mu nie sprzyjała.

Statystycy zapisali: to piąta porażka hiszpańskiego tenisisty na kortach ziemnych od 2005 roku, 150 razy wygrał. Z Federerem wcześniej przegrał na tej nawierzchni tylko raz – w 2007 roku w finale turnieju z cyklu Masters w Hamburgu.

– Ten kort jest nowy, ceglana mączka specyficzna. Ciężko było się na niej poruszać. Madryt leży 600 m n.p.m., piłka leci szybciej – wszystko razem stwarzało idealne warunki dla Federera. Widać było w finale, że Nadal cierpi. Jednak to zwycięstwo Szwajcara w kontekście Rolanda Garrosa nie oznacza wiele. Turniej madrycki wypadł w złym terminie dla Hiszpana. Musiał tam grać po zwycięstwach w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie. Jest jednak Hiszpanem i postanowił zagrać w swej stolicy, tak samo jak Serb Novak Djoković w Belgradzie. Szkoda, że z tych samych powodów Agnieszka Radwańska nie zagrała w Warszawie. Gdyby grała w Madrycie dłużej niż jedną rundę, występ na kortach Legii byłby dla niej niewygodny, ale skoro odpadła wcześnie, wydaje się, że mogła zagrać – powiedział „Rz” Wojciech Fibak.

Widoczna słabość Nadala mogła także wynikać ze zmęczenia niezwykłym półfinałem z Djokoviciem. Serbski tenisista już witał się ze zwycięstwem nad pierwszą rakietą świata, miał trzy piłki meczowe i nie dał rady. Przegrał 6:3, 6:7 (5-7), 6:7 (9-11). Zagrali najdłuższy trzysetowy mecz w historii Masters: cztery godziny i trzy minuty.

Turniej w Madrycie nie zasłużył jednak na pochwały tenisistów. Nadal skarżył się na słabe korty treningowe, światło słoneczne odbijające się od metalowych części krzesełek oraz ciasne szatnie.

Reklama
Reklama

Przed finałem mężczyzn odbył się finał turnieju WTA, w którym Rosjanka Dinara Safina pokonała Caroline Wozniacki 6:2, 6:4. Dunka jest numerem 1 na liście rozstawionych w Warsaw Open i do niedzieli wieczorem nie było sygnału, by miała nie przyjechać do naszej stolicy.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora

[mail=k.rawa@rp.pl]k.rawa@rp.pl[/mail][/i]

Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Tenis
Iga Świątek nie robi sobie przerwy po Australian Open. Kierunek: Katar
Tenis
Nie chcą się czuć jak w zoo. Gwiazdy tenisa mają dość kamer
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Tenis
Iga Świątek nie wygra Australian Open, Jelena Rybakina za silna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama