[b]Uśmiech na twarzy, wydaje się, że podobał się pani własny mecz... [/b]
[b]Urszula Radwańska:[/b] Jestem bardzo zadowolona. Bardzo dobrze serwowałam, a to jest najważniejsze na trawie. Wszystko poszło bardzo dobrze. Tylko na początku każdego seta było trudniej, ale jak przełamywałam podanie rywalki, było z górki.
[b]Skąd ten spokój od początku do końca?[/b]
Czułam się faworytką tego meczu. Starałam się nie zachowywać się emocjonalnie i prowadzić grę.
[b]Ubiegłoroczne punkty zostały obronione, co dalej? [/b]
Liczę na trochę więcej. Trzeba być optymistką. Może być jeszcze lepiej, ja bardzo lubię grać na trawie. Teraz powiedziałabym, że minimum to trzecia runda.
[b]Następna pani rywalka to Słowaczka Dominika Cibulkova, nie boi się pani? To dobra tenisistka. [/b]
Nie boję się, ale może dlatego, że z nią nigdy nie grałam, nawet w czasach juniorskich. Będę musiała skorzystać z wiedzy Agnieszki. Wiem tylko, że szybko biega i nie jest wysoka.
[b]A w deblu z siostrą jakie ma pani cele? [/b]
Debel to dodatek. Pierwszą rundę mamy trudną. Bardziej interesuje nas singiel. Z ciekawości zagram też miksta z Mariuszem Fyrstenbergiem. Już trzy lata temu się umawialiśmy, poczekał aż osiągnę odpowiedni ranking i spróbujemy.
[b]Dlaczego pod lewym kolanem miała pani opaskę? [/b]
Kolano jest nieco przeciążone. Boli mnie troszeczkę, bo grałam wcześniej osiem kolejnych spotkań. Mecz z Agnieszką w Eastbourne był tym ósmym. Jest jednak coraz lepiej, na razie nie ma się czym martwić.
[b]Mama mówiła, że w tym roku macie bardzo blisko do Wimbledonu, to prawda?[/b]
Mieszkamy tuż za kortami treningowymi. To jest duży plus. Chodzimy na trening na piechotę. Możemy wrócić w każdej chwili i odpoczywać.
[b]Jak poszła pani matura? [/b]
Jeszcze nie wiem. Wyniki będą 30 czerwca. Myślę, że wszystko zdałam, tylko egzamin z polskiego trudno sprawdzić w internecie. Pisałam przecież wypracowanie – porównanie postaci Zosi i Telimeny w „Panu Tadeuszu”. Którą oceniłam wyżej? Można powiedzieć, że było 6:3 dla Zosi...