Reklama

Petra nie była taka straszna

Agnieszka Radwańska – Petra Kvitova 6:2, 6:3 na polski początek mistrzostw WTA. Karolina Woźniacka pokazała, jak wygrywa się z Marią Szarapową.

Publikacja: 22.10.2014 16:09

Petra nie była taka straszna

Foto: AFP

Agnieszka Radwańska – Petra Kvitova 6:2, 6:3 na polski początek mistrzostw WTA. Karolina WoYniacka pokazała, jak wygrywa się z Marią Szarapową. - wersja 2

Największym problemem Petry w pierwszym secie była sama Petra. Agnieszka, owszem, odbijała piłki dość agresywnie, ale Czeszka nie potrafiła skończyć udanym atakiem żadnej dłuższej wymiany. Próbowała, ale nie trzeba oglądać statystyk, by widzieć, jak bardzo brakowało jej pewności ręki i oka. Trener David Kotyza próbował mobilizować swą tenisistkę, trochę drażnił, trochę tłumaczył, ale set wobec olimpijskiego spokoju Agnieszki był nie do uratowania.

Gra Radwańskiej mogła się podobać nie tylko dlatego, że Polka dobrze dopasowała taktykę do rozrzutnego stylu rywalki. Ponownie w tenisie Agnieszki pojawiły się energia i chęć panowania na korcie, były też ładne akcje przy siatce. Drugi set nie różnił się wiele od pierwszego, Petra prowadziła wprawdzie 3:2, ale za chwilę role się odwróciły i około pierwszej w nocy czasu singapurskiego można było ogłosić sukces Polki, która została liderką Grupy Białej.

Wcześniej bardzo długi i pełen emocji mecz rozegrały Woźniacka i Szarapowa. Także wbrew rankingom i przewidywaniom 7:6, 6:7, 6:2 wygrała córka Piotra Woźniackiego. Już drugi raz w tym roku, pierwszy był po drodze do finału US Open.

Karolina potrafiła pogodzić wszystko: groźny serwis, dobre returny, znakomitą obronę i kontry, które odbierały oddech Szarapowej. Do tego trzeba dodać wiarę w siebie, której często brakuje tenisistkom, gdy grają z dużą Maszą.

Reklama
Reklama

Woźniacka w pierwszym secie prowadziła 3:0, straciła tę przewagę, ale odrodziła się w tie-breaku. W drugim secie też zaczęła lepiej, na tablicy świetlnej było już 3:1, potem 5:4 (i podanie Dunki), ale wtedy zobaczyliśmy przypływ determinacji Szarapowej wsparty pomyłkami sędziów liniowych i niespodziewaną awarią świateł podczas serwisu Karoliny.

W decydującym secie Woźniacka zebrała jednak owoce swej nieustępliwości. W trzeciej godzinie walki Szarapowa już nie miała siły, by gonić rywalkę. Do tego źle serwowała.

Ciąg dalszy emocji w Grupie Białej w czwartek. Dziś w planie są kolejne mecze Grupy Czerwonej: Sereny Williams z Simoną Halep i Eugenie Bouchard z Aną Ivanović. Po tym drugim spotkaniu możemy poznać pierwszą tenisistkę, która nie awansuje do półfinału. Także w środę na korcie w Singapore Indoor Stadium pojawią się pary deblowe. W ich rywalizacji obowiązuje od razu system pucharowy – czyli gra zaczyna się od ćwierćfinałów.

Grupa Biała: K. Woźniacka (Dania, 8) – M. Szarapowa (Rosja, 2) 7:6 (7-5), 6:7 (5-7), 6:2; A. Radwańska (Polska, 6) – P. Kvitova (Czechy, 3) 6:2, 6:3.

Dziś grają (czas polski): ?7.30 A. Kudriawcewa, A. Rodionowa (Rosja, Australia) – J. Makarowa, J. Wiesnina (Rosja, 4); następnie S. Williams (USA, 1) – S. Halep (Rumunia, 4); nie przed 13.30 E. Bouchard (Kanada) – A. Ivanović (Serbia); następnie G. Muguruza, C. Suarez Navarro (Hiszpania) – S. W. Hsieh, S. Peng (Tajwan, ?Chiny, 2).

Transmisje w TVP Sport

Tenis
Tenisowa zabawa za pieniądze Gazpromu. W propagandowym turnieju zagrali nie tylko Rosjanie
Materiał Promocyjny
Kameralna. Niska zabudowa, wysoki standard myślenia o przestrzeni
Tenis
Jelena Rybakina mistrzynią WTA Finals. Zarobiła na porządne wakacje
Tenis
Słodko-gorzki rok Igi Świątek. Rywalki rosną szybciej
Tenis
Iga Świątek nie powtórzy sukcesu z 2023 roku. Koniec sezonu dla Polki
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Tenis
Znakomity początek i niespodziewany koniec. Bolesna porażka Igi Świątek w Rijadzie
Materiał Promocyjny
Nadciąga wielka zmiana dla branży tekstylnej. Dla rynku to też szansa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama