Który mecz w Wuhan kosztował Maję więcej nerwów: półfinał z Igą Świątek czy finał z Sonay Kartal?
Jestem od kilku dni w Polsce i dlatego nie miałem okazji osobiście z nią porozmawiać. Oba mecze były trudne na swój sposób: półfinał, bo to mecz z Igą Świątek, Polką, więc to od razu niesie większy ładunek emocjonalny. Poza tym dziewczyny znają się od dziecka, więc bezpośrednie starcie było trudne dla obu. Z kolei finał to ostatni mecz turnieju, gdzie każdy chce postawić kropkę nad i. Tutaj dziewczyny się nie znały, obserwowały z pewnej odległości, w dodatku Sonay Kartal wróciła po kontuzji. W finale stawka podnosiła poziom stresu. Maja bardzo chciała wygrać, a jednocześnie była bardzo zmęczona. Chwała jej, że wytrzymała po pierwszym secie i dotrwała do szczęśliwego końca. Pod względem fizycznym i psychicznym oba mecze były wyczerpujące. Po finale Maja powtarzała tylko, że chce spać.
Czytaj więcej
Maja Chwalińska po ponad dwóch godzinach walki pokonała w Wuhan rewelacyjną Brytyjkę Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2. To jej pierwszy triumf w karierze....
W sztabie martwiliście się trochę, że po awansie do finału Roland Garros na kolejne sukcesy trzeba było czekać?
Nie niepokoiłem się, bo wiem, jak Maja pracuje, i byłem pewny, że przyjdzie moment, w którym się odbije. Tenis porównam raczej do maratonu niż sprintu na 100 metrów, bo sezon jest długi, gra wiele świetnych dziewczyn i musi się poskładać w całość wiele elementów, żeby przyszedł sukces. Po urazie musisz najpierw wrócić fizycznie do punktu zero, więc po skręceniu kostki w pierwszej rundzie Wimbledonu nie można było oczekiwać od razu zwycięstw. Dla każdego, kto zachowuje zdrowy rozsądek, było jasne, że nie należy panikować.
Maja mówiła, że ten czas był dla niej trudny ze względu na opinie w internecie, że finał Roland Garros to był jednorazowy sukces.
Nie chce mi się komentować tego, co ludzie piszą, bo szkoda mi zdrowia i nerwów. Maja jest bardzo skromna i pracowita, warto uczyć się od niej tych cech: chęci do pracy, pokory i posypywania głowy popiołem wtedy, kiedy tego naprawdę potrzeba. Te opinie piszą ludzie, którzy sami nie grali w tenisa na takim poziomie, więc to wygląda tak, jakby mężczyzna tłumaczył matce bolesność porodu. Jeśli swoją opinię wyrazi pan Robert Radwański, który doprowadził dwie córki na wysoki poziom, to pochylę głowę. Kiedy wypowie ją ktoś inny, to raczej zasugeruję, żeby szukał pokory w sobie.
Tenis porównam raczej do maratonu niż sprintu na 100 metrów, bo sezon jest długi, gra wiele świetnych dziewczyn i musi się poskładać w całość wiele elementów, żeby przyszedł sukces
Radziliście Mai, żeby nie czytała komentarzy?
Pod tym względem to ona może nas uczyć. Nie ma profilu na Facebooku, tylko na Instagramie i mało czasu spędza w mediach społecznościowych. Mimo wszystko nie jest jednak możliwe, żeby do niej nie docierały te opinie. Maja współpracuje z psychologiem, ma nas, więc myślę, że wszystko będzie w porządku.
Czytaj więcej
Maja Chwalińska wygrywając turniej w Wuhan pokazała, że stać ją na wielkie sukcesy. Jest bez wątpienia wzorem i inspiracją dla całego pokolenia. Po...
W Ningbo Maja nie zagra przez kontuzję uda, o której można przeczytać?
Zagrała sześć ciężkich meczów na betonie, więc nie ma możliwości, żeby tego nie odczuła fizycznie. Wszystko ją boli, więc na razie odpoczywa w Wuhan. Przez tydzień odseparujemy ją od mediów, ma ze sobą fizjoterapeutów, trenerów, czas będzie działał na jej korzyść. Maja wróci w Tokio na swój ostatni turniej zawodowy w tym roku.
W grudniu w ERGO Arenie zagra mecz pokazowy.
Bardzo się cieszę, że zagra z Lindą Noskovą, tegoroczną zwyciężczynią Wimbledonu. To jest fajna historia, bo Linda mieszka 150 km od Bielska-Białej i w czasach covidu przyjeżdżała do nas na treningi. Przyjaźnimy się z Lindą i jej otoczeniem, znaliśmy też jej zmarłą mamę. To będzie przyjacielski mecz, a jednocześnie wielkie wydarzenie, w którym spotkają się dziewczyny ze światowej czołówki. Maja też się cieszy, bo jest wielu kibiców, którzy jej szczerze dopingują i chce się im odwdzięczyć, a w Polsce nie ma turniejów, w których mogłaby się pokazać. W ERGO Arenie wystąpią też Łukasz Kubot i Kamil Majchrzak. Serdecznie wszystkich zapraszamy.
Czy Maja zagra w listopadzie w reprezentacji Polski?
Maja zawsze chętnie gra w kadrze, ale czy wystąpi teraz, to okaże się później. Na razie jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Teraz robimy wszystko, żeby dobrze przygotowała się do startu w Tokio. W tenisie żyje się z dnia na dzień.