21-letnia Czeszka nigdy wcześniej nie dotarła nawet do półfinału turnieju wielkoszlemowego. Jej największym osiągnięciem był dotąd ćwierćfinał Australian Open 2024. Na Wimbledonie doszła najdalej do czwartej rundy – w zeszłym roku.

W sobotnie popołudnie w Londynie napisała jednak nowy rozdział swojej kariery, dołączając do rodaczek, Markety Vondrousovej (zawieszono ją niedawno na cztery lata za unikanie kontroli antydopingowej) i Barbory Krejcikovej, które triumfowały tu w 2023 i 2024 r.

Wimbledon. Linda Noskova w ślady Petry Kvitovej

Noskova została najmłodszą mistrzynią Wimbledonu od 15 lat, od czasu, gdy na londyńskiej trawie wygrywała inna z jej rodaczek Petra Kvitova.

– Jako dziecko zawsze ją podziwiałam. Była twarzą czeskiego tenisa, kiedy jeszcze nie wiedziałam zbyt wiele o tej dyscyplinie – opowiadała nowa królowa Wimbledonu. – Zwycięstwo tutaj to niesamowite uczucie. Wszystkie te mecze były niezwykle trudne fizycznie i psychicznie, zwłaszcza dzisiejszy. Nigdy nie jest łatwo zdobyć ostatni punkt.

Noskova awansuje w najnowszym rankingu WTA na najwyższe miejsce w karierze – siódme. Wyprzedzi m.in. Igę Świątek. Broniąca tytułu Polka przegrała w trzeciej rundzie z Filipinką Alexandrą Ealą. Straciła mnóstwo punktów i spadnie z najniższego stopnia podium na ósmą pozycję. Maja Chwalińska, która doznała kontuzji i pożegnała się z turniejem już w pierwszej rundzie, osunie się z 21. na 22. miejsce. 44. pozostanie Magdalena Fręch, a na 51. pozycję awansuje Magda Linette.

„Powrót na Wimbledon był dla mnie czymś wyjątkowym i zabieram to doświadczenie ze sobą” – napisała na Instagramie Iga. Obecnie jest na wakacjach. Po powrocie będzie przygotowywać się już do sezonu na twardej nawierzchni. Pierwszy start w Toronto na początku sierpnia.