- Nie potrzebujemy żadnych łatwych meczów i takich nie przewidujemy. Jesteśmy gotowi na walkę - zapowiadał w rozmowie z Eurosportem trener Igi Świątek Wim Fissette, dodając, że pierwsza runda zawsze jest bardzo trudna.
Iga znalazła się w nowej sytuacji. Broni tytułu, ale do Paryża nie przyjeżdżała, jak w poprzednich latach, w roli murowanej faworytki. Od roku nie wygrała turnieju i spadła na piąte miejsce w rankingu WTA. Zmieniła trenera, a ślad na jej psychice zostawiła wpadka dopingowa.
Iga Świątek już w drugiej rundzie Roland Garros
Po raz pierwszy do Paryża Iga Świątek przyleciała tak wcześnie. Kiedy w poniedziałkowe południe wychodziła na kort Philippe'a Chatriera, na którym świętowała w przeszłości tyle sukcesów, trybuny świeciły pustkami. Widać było co prawda polskie flagi, ale w oczy raziły przede wszystkim wolne miejsca. Nie jest łatwo grać w takich warunkach, ale Iga skupiła się na wykonaniu jak najlepiej swej pracy.
Czytaj więcej
Od kilku lat na Igę Świątek w turnieju Roland Garros czekaliśmy z wiarą i nadzieją. W tym roku została nam tylko nadzieja, a doszedł strach.
Sramkova to 42. rakieta świata, przeszła wiele w życiu, jej karierę przerywały kontuzje i ma duże problemy ze wzrokiem, ale wszystkie te problemy tylko ją zahartowały.
W poniedziałek Słowaczka zmusiła Igę do wysiłku. Oba sety toczyły się wedle podobnego scenariusza. Sramkova wychodziła na prowadzenie, ale Iga nie pozwalała jej odskoczyć, potem ją przełamywała, wrzucała wyższy bieg i szła po zwycięstwo.
Roland Garros. Kiedy kolejny mecz Igi Świątek?
- Nie był to łatwy mecz, ale jestem zadowolona z tego występu – podsumowała Świątek. A przed kamerami Eurosportu dodała: - Czułam się dziś dobrze. Grało mi się swobodnie, mogłam wykorzystać swoje atuty. Niedzielne pożegnanie Rafy Nadala było dla mnie inspirujące.
Niedługo po swoim zwycięstwie Iga poznała rywalkę, z którą zagra w drugiej rundzie. Zmierzy się w niej z Emmą Raducanu, która mimo kłopotów zdrowotnych pokonała Chinkę Xinyu Wang 7:5, 4:6, 6:3. Mecz prawdopodobnie w środę.