Korespondencja dziennikarza „Rzeczpospolitej” Kamila Kołsuta z Paryża
Gauff po raz trzeci z rzędu awansowała do półfinału turnieju Wielkiego Szlema, ale przed nią w Paryżu konfrontacja z tenisistką, od której regularnie odbija się jak od ściany. Świątek uwielbia paryskie korty, broni tytułu, a dla Amerykanki jest niemal nietykalna, skoro wygrała z nią dziesięć z jedenastu meczów, w tym wszystkie na nawierzchni ziemnej.
Świątek dwa lata temu pokonała Gauff 6:1, 6:4 w finale Roland Garros i dziś mówi, że to triumf, który dał jej najwięcej satysfakcji, bo potwierdziła wówczas, że jej pierwszy sukces w Paryżu nie był przypadkiem. Przed rokiem obie spotkały się w półfinale i Polka zwyciężyła 6:4, 6:2.