Korespondencja z Paryża
Nasz tenisista, choć jest ósmym zawodnikiem światowego rankingu, nie miał jeszcze okazji grać na Philippe-Chatrier ani Susanne-Lenglen, czyli jedynych kortach pod dachem. Hurkacz turniej zaczął od „siódemki”, gdzie mierzył się z Shintaro Mochizukim, a później trafił na położony w oranżerii, malowniczy Simonne-Mathieu. Tam pokonał Brandona Nakashimę i zaczął mecz ze Shapovalovem.
Polak jest najwyżej rozstawionym tenisistą Roland Garros, który do soboty nie trafił pod dach. Novak Djoković, Jannik Sinner, Carlos Alcaraz, Alexander Zverev, Stefanos Tsitsipas i Casper Ruud na dwóch największych kortach grali wszystkie swoje mecze. Szczęścia do decyzji organizatorów nie miał Hurkacz i na tym traci, bo sobota była piątym dniem, gdy musiał być w pełnej gotowości meczowej.