Od pierwszej wygranej Hurkacza w turniejach ATP w sierpniu minie pięć lat. W 2019 roku wrocławianin triumfował w amerykańskim Winston-Salem. Potem były zwycięstwa w: Delaray Beach, Miami, Metz, Halle i w ubiegłym roku w Marsylii i Szanghaju. Zdobywał trofea w różnych warunkach, na kortach otwartych i w hali, na nawierzchni twardej i na trawie, ale nigdy nie udało mu się nawet zbliżyć do finału na mączce.
Przed tegorocznym występem w Estoril najlepszym rezultatem Hurkacza na kortach ziemnych były ćwierćfinały w Madrycie i Monte Carlo dwa lata temu. W ATP na cegle więcej meczów przegrał niż wygrał. Trudno było zrozumieć tę aż tak dużą dysproporcję między meczami na nawierzchni ziemnej i pozostałymi. W początkach zawodowej kariery odnosił przecież zwycięstwa w turniejach niższej rangi, ale w ATP przez lata nic się nie zmieniało. Aż do tego tygodnia.