Hubert Hurkacz nie z tej ziemi. Wygrywa w Estoril

W niespełna półtorej godziny Hubert Hurkacz pokonał 6:3, 6:4 Pedro Martineza w finale w Estoril. Polak odniósł ósme zwycięstwo w turnieju ATP. W poniedziałek wraca na ósme miejsce w rankingu najlepszych tenisistów na świecie.

Publikacja: 07.04.2024 19:21

Hubert Hurkacz

Hubert Hurkacz

Foto: PAP/EPA

Od pierwszej wygranej Hurkacza w turniejach ATP w sierpniu minie pięć lat. W 2019 roku wrocławianin triumfował w amerykańskim Winston-Salem. Potem były zwycięstwa w: Delaray Beach, Miami, Metz, Halle i w ubiegłym roku w Marsylii i Szanghaju. Zdobywał trofea w różnych warunkach, na kortach otwartych i w hali, na nawierzchni twardej i na trawie, ale nigdy nie udało mu się nawet zbliżyć do finału na mączce.

Przed tegorocznym występem w Estoril najlepszym rezultatem Hurkacza na kortach ziemnych były ćwierćfinały w Madrycie i Monte Carlo dwa lata temu. W ATP na cegle więcej meczów przegrał niż wygrał. Trudno było zrozumieć tę aż tak dużą dysproporcję między meczami na nawierzchni ziemnej i pozostałymi. W początkach zawodowej kariery odnosił przecież zwycięstwa w turniejach niższej rangi, ale w ATP przez lata nic się nie zmieniało. Aż do tego tygodnia.

15 asów Huberta Hurkacza w finale w Estoril

W Estoril Hurkacz przeżywał pewne problemy, ale wynikające raczej z adaptacji do nowych warunków. To był jego pierwszy tegoroczny turniej na mączce. Grał tie-breaki z notowanymi w drugiej setce rankingu Brytyjczykiem polskiego pochodzenia Janem Choinskim i młodym Hiszpanem Pablo Llamasem Ruisem, niemniej pokonał ich w dwóch setach. W półfinale z wybitnym specjalistą od gry na ziemi Cristianem Garinem spędził na korcie dwie godziny, był jednak dużo lepszy w najważniejszych momentach meczu. Wygrał pewnie.

Finał był najlepszym meczem Hurkacza w Estoril. Na Estadio Millenium, zapełnionym do ostatniego miejsca centralnym korcie miejscowego klubu tenisowego, czuł się bardzo dobrze  i pewnie. Świetny serwis (15 asów, najwięcej w turnieju), dobre pozostałe statystyki własnego podania były bazą do tego, by odnieść sukces w Portugalii. Ale oprócz tego wrocławianin imponował regularnością i czujnością w momentach, kiedy przeciwnik starał się go zaskakiwać kontratakami i przy siatce.

Teraz Hubert Hurkacz gra w Monte Carlo. Na początek mecz z Jackiem Draperem

Pedro Martinez jak przeważająca część Hiszpanów był niewdzięcznym rywalem do gry w tych warunkach. Polak musiał uważać. Nie odniósł więc druzgocącego zwycięstwa, ale było ono mimo wszystko niezagrożone. Jedno przełamanie w pierwszym secie (na 3:1) i jedno w drugim (na 1:0) dało mu ósmy triumf w karierze w turnieju ATP. I w końcu — pierwsze ma korcie ziemnym.

Hurkacz jest w formie. Ta wygrana da mu pewnie mentalne paliwo na kilka następnych tygodni. W przyszłym tygodniu gra w Monte Carlo w turnieju ATP 1000. Tam grają najlepsi i wymagania rosną. Losowanie jest już za nami. Zwycięzca z Estoril zagra — pewnie we wtorek — z Brytyjczykiem Jackiem Draperem, a jeśli wygra z lepszym z pary Roberto Bautista Agut (Hiszpania) – Facunda Diaz Agosta (Argentyna). Po występie w Portugalii Hubert wie już, że również na mączce potrafi wygrywać. Może czeka nas jeszcze nie tylko ten jeden jego dobry występ w trwającym dwa miesiące sezonie na ziemi. 

Od pierwszej wygranej Hurkacza w turniejach ATP w sierpniu minie pięć lat. W 2019 roku wrocławianin triumfował w amerykańskim Winston-Salem. Potem były zwycięstwa w: Delaray Beach, Miami, Metz, Halle i w ubiegłym roku w Marsylii i Szanghaju. Zdobywał trofea w różnych warunkach, na kortach otwartych i w hali, na nawierzchni twardej i na trawie, ale nigdy nie udało mu się nawet zbliżyć do finału na mączce.

Przed tegorocznym występem w Estoril najlepszym rezultatem Hurkacza na kortach ziemnych były ćwierćfinały w Madrycie i Monte Carlo dwa lata temu. W ATP na cegle więcej meczów przegrał niż wygrał. Trudno było zrozumieć tę aż tak dużą dysproporcję między meczami na nawierzchni ziemnej i pozostałymi. W początkach zawodowej kariery odnosił przecież zwycięstwa w turniejach niższej rangi, ale w ATP przez lata nic się nie zmieniało. Aż do tego tygodnia.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
W Rzymie jak w Madrycie. Będzie kolejny finał Iga Świątek - Aryna Sabalenka
Tenis
Imponująca Iga Świątek. Zagra w czwartym finale w tym roku
Tenis
Hubert Hurkacz pokonany w Rzymie. Stracił swój największy atut
Tenis
Tenisowy turniej w Rzymie. Iga Świątek i Hubert Hurkacz zwyciężają razem
Tenis
Polska zagra z Hiszpanią. Znamy drabinkę i terminarz Billie Jean King Cup Finals