Wynik może nieco zaskakiwać, w końcu było to dość zdecydowane zwycięstwo nad 10-krotnym mistrzem turnieju w Australii i 24-krotnym mistrzem wielkoszlemowym (na butach Novaka widniała liczba 24, gdyby ktoś zapomniał), ale kto widział ich niedawne boje w ATP Finals i Pucharze Davisa wiedział, że taka sytuacja może się zdarzyć.
Sinner znów znalazł świetny sposób na Serba, znakomicie wykonał plan taktyczny, polegający na nieustannym odbieraniu rywalowi inicjatywy w wymianach. Miał argumenty – skuteczne podanie, szybkie nogi i siłę uderzeń oraz, to niespodzianka z początku meczu – także pomoc Djokovicia, który podbudował pewność siebie Włocha słabo zaczynając spotkanie.
Australian Open. Jannik Sinner przerwał passę 33 zwycięstw Novaka Djokovicia
Przez dwa sety Jannik rządził na korcie Roda Lavera (i w obecności legendy na trybunie honorowej) jak chciał, dopiero w trzecim secie Novak zaczął grać jak potrafi, co tego dnia oznaczało, że dorównał młodszemu rywalowi, ale wciąż go nie zdominował. W tie-breaku Sinner miał już piłkę meczową, z odrobiną szczęścia obronioną przez Djokovicia.
Czytaj więcej
Pierwsze trofeum Wielkiego Szlema wręczono w mikście. Srebrzysty puchar po świetnym meczu odebral...
Po piątkowym półfinale, w którym zdarzyła się też przerwa z powodu nagłej akcji medycznej na trybunach, gdy zasłabł jeden z kibiców, można śmiało powtarzać, że jedną z najważniejszych cech Jannika Sinnera jest umiejętność zachowania koncentracji. Włoch znakomicie potrafi zapominać o wszelkich przeciwnościach i niepowodzeniach w meczu, nie peszą go okrzyki wspierające rywala (grupa serbska na Rod Laver Arena była bardzo aktywna) ani wzrost jego formy.