Jeśli Iga znalazła po swoim zwycięstwie czas, by obejrzeć mecz Linette z Ostapenko, to po ostatniej piłce pewnie się uśmiechnęła. Nie tylko dlatego, że awans wywalczyła kolejna Polka – z jej drogi w Paryżu zniknęła rywalka, na którą nie potrafiła jeszcze znaleźć sposobu. Z Ostapenko Świątek przegrała dotąd wszystkie sześć meczów.

To bilans koszmarny i trudny do wytłumaczenia. Na razie jednak najlepsza polska tenisistka nie musi zawracać sobie głowy, jak go poprawić. Pomocną dłoń wyciągnęła do niej Linette, która dla odmiany już po raz drugi z Ostapenko zwyciężyła (poprzednio w 2020 r). 

Iga Świątek – Magda Linette w trzeciej rundzie Roland Garros

Ten mecz był jak rollercoaster. Po pierwszym wygranym przez Linette secie, w drugim wiatr w żagle złapała Łotyszka i – pamiętając, że Magda zmagała się z problemami zdrowotnymi – można było mieć obawy, czy nie jest to początek jej marszu po zwycięstwo. Linette w porę wróciła jednak do gry i trzecia partia była już jej popisem.

To ona w piątek spotka się z Igą i wcale nie stoi na straconej pozycji. Wystarczy przypomnieć, że w marcu pokonała ją w drugiej rundzie w Miami (1:6, 7:5, 6:3). To po tamtej porażce Świątek ogłosiła rozstanie z trenerem Wimem Fissette'em.

W środę Iga odesłała do domu 20-letnię Bejlek, która jest odkryciem tego sezonu. Uważana za najbardziej utalentowaną tenisistkę młodego pokolenia z Czech, triumfowała w tym roku w Abu Zabi (choć zaczynała od kwalifikacji), pokonując po drodze m.in. Ostapenko, a w finale Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową. Wspięła się na 35. miejsce w rankingu WTA, a w Paryżu wyeliminowała wcześniej Amerykankę Sloane Stephens, mistrzynię US Open 2017 i finalistkę Roland Garros 2018, więc miała argumenty, by powalczyć z Igą.

Świątek szybko jej jednak te argumenty z rąk wytrąciła. Zaczęła od przełamania i prowadzenia 2:0, a potem przewagę skutecznie powiększała. Mogła zakończyć walkę już w siódmym gemie, ale nie wykorzystała piłki setowej, popełniając dwa podwójne błędy serwisowe. Chwilę później nie pozostawiła już jednak wątpliwości co do tego, kto był lepszy w tym secie. 

Druga partia toczyła się wedle podobnego scenariusza. Polka zaczęła od przełamania, ale Czeszka odpowiedziała przełamaniem powrotnym. To nie wybiło jednak z rytmu Raszynianki, która znów przełamała rywalkę, a potem, przy własnym podaniu, powiększyła przewagę do trzech gemów. Wtedy jednak do gry wróciła Czeszka – najpierw przy własnym podaniu zmniejszyła stratę do Raszynianki, a następnie poszła za ciosem i dokonała przełamania, zmniejszając przewagę Polki do jednego gema. To zmobilizowało Polkę, bo kolejne dwa gemy wygrała do zera, kończąc pojedynek w dwóch setach.

Gdzie obejrzeć mecz Świątek – Linette?

– Sara gra inaczej niż większość zawodniczek. Grała wymagające piłki, które odbijały się bardzo wysoko. Trudno było przyspieszać, ciężko było atakować znad głowy. Cieszę się, że w większości sytuacji wybierałam odpowiednie rozwiązania i nie podejmowałam zbędnego ryzyka – opowiadała Świątek w rozmowie z Eurosportem.

Czytaj więcej

Roland Garros. Pierwsza polska porażka, Kamil Majchrzak żegna się z Paryżem

Teraz najlepsza polska tenisistka może wziąć rewanż na Linette. – Nie ma co porównywać tych dwóch spotkań. Tu będą zupełnie inne warunki. Myślę, że bardziej sprzyjające dla Igi. Umówmy się, miała tutaj parę dobrych wyników. Dla mnie będzie to ogromne wyzwanie, ale znów nie mam nic do stracenia i tak do tego pojedynku podejdę – zaznacza Linette, a my możemy tylko zacierać ręce na pierwszy polski mecz singlowy w dziejach Roland Garros. Dokładny plan gier poznamy w czwartkowe popołudnie.

Transmisje z Roland Garros w Eurosporcie oraz na platformach HBO Max i Player