Mariusz Fyrstenberg: Chcemy więcej polskich akcentów

Poziom będzie bardzo wysoki, a korty oraz piłki takie, jak podczas US Open – mówi „Rz” dyrektor turnieju BNP Paribas Warsaw Open, były deblista i uczestnik turniejów Masters Mariusz Fyrstenberg.

Publikacja: 10.07.2023 03:00

Mariusz Fyrstenberg: Chcemy więcej polskich akcentów

Foto: PAP/Piotr Nowak

Jak wygląda obsada tegorocznego turnieju?

Będzie Iga Świątek, ale nie tylko, bo w Warszawie pojawi się kilkanaście zawodniczek, które zwyciężały już w turniejach WTA. Na liście startowej jest trzykrotna ćwierćfinalistka Wielkiego Szlema Ajla Tomljanović, czyli zawodniczka grająca na poziomie czołowej dziesiątki światowego rankingu, której karierę przerwała kontuzja. Marketa Vondrousova to finalistka Rolanda Garrosa z 2019 roku, Tatjana Maria w poprzednim sezonie dotarła do półfinału Wimbledonu. Poziom będzie bardzo wysoki.

Czytaj więcej

BNP Parbias Warsaw Open. Iga Świątek w stolicy i szansa dla Polek

Czy na liście uczestniczek zobaczymy więcej polskich akcentów?

Maja Chwalińska dostanie dziką kartę do turnieju głównego. Mam nadzieję, że będzie ich więcej, ale to jest uzależnione od WTA. Jeśli oni nie zużyją swoich dwóch dzikich kart, to rozdamy je Polkom. Udział w eliminacjach weźmie Weronika Ewald.

Nie przyjedzie w tym roku do Warszawy Caroline Garcia, czyli zwyciężczyni sprzed roku. Dlaczego?

Nie ma niektórych zawodniczek, które grały u nas w przeszłości, ale powodem nie jest brak zgłoszeń, tylko zasady WTA. Dwie zawodniczki z czołowej dziesiątki nie mogą grać w tym samym turnieju WTA 250, co pod względem sportowym nie ma sensu. Nam to miejsce wypełnia Świątek. Czekamy, co z zawodniczkami zajmującymi miejsca w drugiej dziesiątce, które mogą wykorzystać dwie przepustki WTA. Dzikie karty będą rozdawane do 20 lipca.

Jakie znaczenie ma zmiana nawierzchni?

Jej przygotowanie było czasochłonne, ale gra na kortach twardych zminimalizuje ryzyko pogodowe, co bywało problemem, bo lipiec jest w Polsce deszczowy. Dostosowujemy się do standaryzacji, więc nawierzchnia będzie taka sama, jak podczas US Open – piłki też. Otwieramy tak naprawdę cykl zawodów na kortach twardych, którego zwieńczeniem będzie turniej w Nowym Jorku.

WTA przygotowuje zmiany i niewykluczone, że zawodniczki z czołowej trzydziestki nie będą już mogły za rok grać w turniejach WTA 250. Kolejne występy Świątek w Warszawie są zagrożone?

Mówi się, że turniejów tej rangi nie będzie już w ogóle, więc ich organizatorzy musieliby znaleźć dwukrotnie wyższe finansowanie, co wydaje się niemożliwe. Czekam na szczegóły. Turniejów 250 jest przecież dużo, a drastyczne podwyższenie puli nagród spowoduje ich upadek. Domyślam się, że w tej zmianie może chodzić o powrót do kalendarza imprez w Chinach, gdzie są przecież duże pieniądze.

Czy Warszawa mogłaby mieć turniej WTA 500?

Zobaczymy, jakie będą wymogi dotyczące finansowania oraz puli nagród. Pamiętajmy, że za naszą granicą trwa wojna i sponsorzy są wycofani. Trudno spiąć budżet, a musielibyśmy go podwoić. Inne są wówczas także standardy dotyczące liczby kortów. Wątpię, czy mamy w Polsce jakikolwiek obiekt, który mógłby sprostać obecnym wymaganiom. Większa jest także obsługa turnieju, rosną koszty zakwaterowania czy wyżywienia.

Te wszystkie zmartwienia są na głowie dyrektora turnieju?

Zajmuję się całą strefą zawodniczą: od zakwaterowania i transportu, przez wyżywienie po kwestię przygotowania kortów treningowych czy zapewnienia opieki fizjoterapeutów.

Jakie znaczenie ma na tym polu pana doświadczenie z kariery zawodniczej?

Jako zawodnik oczekiwałem od organizatorów wiele, a teraz – jako dyrektor – wiem już, że nie zawsze jest to proste. Próbuję to wszystko zbalansować. Mam to szczęście, że większość zawodniczek jeszcze mnie pamięta z czasów kariery sportowej, z niektórymi grałem nawet miksta. Relacja jest więc inna, co nie zmienia faktu, że oczekiwaniom niełatwo sprostać.

Wiemy, jak wygląda dziś lista startowa. Kogo, obok Świątek, widzi pan w roli faworytki?

Kort będzie wolny, a takie nawierzchnie lubi Vondrousova, więc na pewno będzie w Warszawie mocna. Najlepszy sezon w życiu gra Maria, a do formy wraca Tomljanović i jej ranking nie oddaje umiejętności. Dodałbym jeszcze do tej listy groźną Camilę Giorgi.

Jak wygląda obsada tegorocznego turnieju?

Będzie Iga Świątek, ale nie tylko, bo w Warszawie pojawi się kilkanaście zawodniczek, które zwyciężały już w turniejach WTA. Na liście startowej jest trzykrotna ćwierćfinalistka Wielkiego Szlema Ajla Tomljanović, czyli zawodniczka grająca na poziomie czołowej dziesiątki światowego rankingu, której karierę przerwała kontuzja. Marketa Vondrousova to finalistka Rolanda Garrosa z 2019 roku, Tatjana Maria w poprzednim sezonie dotarła do półfinału Wimbledonu. Poziom będzie bardzo wysoki.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Echa zwycięstwa Igi Świątek w Rzymie. „Czerwony dywan do Roland Garros”
Tenis
Spokój, opanowanie, zwycięstwo. Iga Świątek wygrywa w Rzymie
Tenis
W Rzymie jak w Madrycie. Będzie kolejny finał Iga Świątek - Aryna Sabalenka
Tenis
Imponująca Iga Świątek. Zagra w czwartym finale w tym roku
Tenis
Hubert Hurkacz pokonany w Rzymie. Stracił swój największy atut