O decyzji poinformował na Twitterze Polski Związek Tenistowy.
"Pragniemy poinformować, że Zarząd podjął również uchwałę o powołaniu zewnętrznej, niezależnej od Zarządu i pozostałych organów Związku, trzyosobowej komisji, której zadaniem będzie zbadanie wszelkich okoliczności dotyczących spraw związanych z osobą Pana Mirosława Skrzypczyńskiego" - przekazano.
"Zarząd podjął także w głosowaniu tajnym uchwałę o wyborze nowego Prezesa Zarządu Związku. Nowym Prezesem Zarządu PZT został Pan Dariusz Łukaszewski" - informuje PZT.
Decyzja prezesa ma związek z relacjami mediów, z których wynika, że Mirosław Skrzypczyński dopuszczał się napastowania seksualnego, przemocy psychicznej i fizycznej oraz aktów agresji wobec dziewczynek, które uczył grać w tenisa oraz członków rodziny.
Czytaj więcej
Prezes Polskiego Związku Tenisowego (PZT) Mirosław Skrzypczyński, wobec powagi zarzutów jakie pojawiły się wobec niego w mediach, powinien zostać o...
Onet, po artykule opisującym naganną działalność prezesa PZT w latach, gdy był trenerem w Energetyku Gryfino, przestawił również wywiad z posłanką Lewicy Katarzyną Kotulą, która ujawniła, że była przed laty jedną z ofiar prezesa Skrzypczyńskiego. Przekazał także relację (pod nazwiskiem) pani z obsługi tegorocznego kobiecego turnieju tenisowego w Kozerkach, sierpniowego Memoriału Pary Prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich, na temat seksistowskich zachowań i słów prezesa PZT wobec niej i innych kobiet pracujących przy zawodach.
- Brzmi to obrzydliwie, ale mogło tak być. Byłam dzieckiem, 13-, a potem 14-letnią dziewczynką z blond lokami. A on — dziś to wiem na pewno — był seksualnym predatorem - powiedziała Kotula.
Czytaj więcej
Posłanka Katarzyna Kotula powiedziała w rozmowie z Onetem, że jako 14-latka, była molestowana seksualnie przez prezesa polskiego Związku Tenisowego...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
- Na treningach się o tym nie rozmawiało. Relacja między zawodnikiem i trenerem w tenisie jest specyficzna, przypomina trochę relację mistrz-uczeń. W zestawieniu z ciągłym podkreślaniem, jakie to mamy szczęście, że w malutkim Gryfinie możemy trenować pod okiem wybitnego fachowca, powodowało to blokadę. Zresztą dzieci nikt nie uczulał wówczas na takie traktowanie. To nie były takie czasy, jak dzisiaj, gdy powszechną wiedzą jest, czym jest molestowanie albo zachowania pedofilskie. Trudno mi sobie to dzisiaj wytłumaczyć... Może zresztą uznawaliśmy, że to normalne? Że tak musi być? - kontynuowała.