Niespełna tydzień temu Dunka w pocie czoła wybiegała zwycięstwo z Polką w Tokio, w kolejnym odcinku długiej serii (był to ich 14. oficjalny zawodowy mecz) role się zmieniły.
Tym razem Woźniacka dążyła do krótkich wymian, próbowała nawet energicznych ataków przy siatce, wszystko dlatego, że ostatnie sukcesy miały swoją cenę – Karolina zaczęła grę z zabandażowanym lewym udem, po kilku gemach pierwszego seta już prosiła o pomoc lekarską przy bolącej szyi.
Przydała się, ale tylko po to, by ze stanu 4:0 dla Radwańskiej doprowadzić do remisu 4:4. Potem nie było lepiej, punkty dość szybko uciekały niezależnie od kolejnych interwencji fizjoterapeutki.
Ze względu na znakomite, ponad trzygodzinne spotkanie Petry Kvitovej z Andżeliką Kerber – Czeszka wygrała z liderką rankingu światowego 6:7 (10-12), 7:5, 6:4 – rywalizacja Radwańskiej z Woźniacką zaczęła się grubo po 22.00 czasu chińskiego. Ostatni przyjacielski całus panie dały sobie 17 minut po północy.
Czasu na odpoczynek Agnieszka nie będzie miała wiele, ćwierćfinały zaplanowano już na czwartek, mecz z Polką na popołudnie czasu polskiego (transmisja w TVP Sport).
Polka zagra z kolejną bardzo dobrą znajomą – Swietłaną Kuzniecową. Rosjanka pokonała w środę w Wuhan Venus Williams 6:2, 6:2. Z Radwańską ma dodatni bilans spotkań (11-4), po latach posuchy wróciła do pierwszej dziesiątki świata, żartów nie będzie, tym bardziej że Kuzniecowa bardzo chce zagrać w turnieju mistrzyń w Singapurze.
Wynik 3. rundy gry pojedynczej:
Agnieszka Radwańska (Polska, 3) - Caroline Wozniacki (Dania) 6:4, 6:2.