Reklama

Potrzebna praca od podstaw

Maria Szarapowa po trzech godzinach meczu przegrała z Marią Kirilenko 6:7, 6:3, 4:6
Potrzebna praca od podstaw

Foto: ROL

Tenisowe i pozatenisowe życie Szarapowej jest dobrze udokumentowane, wiadomo, jak walczyła z kontuzjami i jak bardzo smakuje jej życie celebrytki. Ubiegłoroczny powrót na korty nie zrobił wrażenia. Po październikowej porażce w Pekinie znów zostawiła rakietę, by pokazać się w dopiero w styczniu w kilku imprezach towarzyskich w Hongkongu i Bangkoku. Reklam nie zaniedbywała.

W meczu z Kirilenko widać było, że źle zrobiła, nie grając w zwykłych turniejach, jak Kim Clijsters czy Justine Henin, że nie postawiła na pracę od podstaw, nie odzyskała rytmu swych mocnych uderzeń, tylko dalej szarpie się między chęciami i możliwościami. W jej powrocie wciąż jest więcej medialnego szumu niż solidnego tenisa.

Cios w dumę Szarapowej był chyba mocny, ale po meczu mistrzyni z 2008 roku starała się bagatelizować porażkę. – To był po prostu zły dzień. Zdarzają się znacznie gorsze sytuacje w życiu. Są przecież ludzie, którzy nawet nie wiedzą, co to jest mecz tenisowy – mówiła dziennikarzom. W zeszłym roku w Melbourne nie grała, więc w punktach rankingowych przegrana nie kosztuje ją drogo, bardziej cierpi wizerunek.

[wyimek]Belgijki Justine Henin i Kim Clijsters wygrały mecze pierwszej rundy[/wyimek]

Mimo wszystko trochę szkoda Szarapowej. W roku powrotu świetnych Belgijek jej znacząca obecność w cyklu WTA jeszcze wzmocniłaby atrakcyjność rozgrywek. Na razie jednak musimy wysłuchiwać, podobnie jak parę miesięcy temu w Warszawie, że Szarapowa nadal myśli serio o tenisie, że wciąż zamierza ciężko pracować i wróci mocniejsza i bardziej pewna siebie. Nie wiadomo, czy wierzyć.

Reklama
Reklama

Mecz Szarapowa – Kirilenko otwierał turniej na Rod Laver Arena. Ten stadion ma ruchomy dach, podobnie jak Hisense Arena, i na tych obiektach udało się rozegrać wszystkie planowane spotkania. Nad Melbourne przechodziły jednak w poniedziałek niespokojne deszcze i znacząco skróciły program gier. Wiele meczów przełożono na środę.

Pewnie wygrały Clijsters z Kanadyjką Valerie Tetreault i Henin z rodaczką Kirsten Flipkens, nie natrudziły się także Swietłana Kuzniecowa i Jelena Dementiewa. Polskich kibiców mogło zainteresować spotkanie Yaniny Wickmayer z Alexandrą Dulgheru, rumuńską mistrzynią ubiegłorocznego turnieju w Warszawie. Wygrała Belgijka (trzeci set 10:8), którą chętni zobaczą w lutym w Bydgoszczy podczas meczu z Polską w Pucharze Federacji.

Gdyby wybierać mecz dnia, to większość wskazałaby zapewne pięciosetową, zwycięską bitwę Ivo Karlovicia z Radkiem Stepankiem. W tle tego spotkania było ich poprzednie – prawie sześć godzin wyszarpywania sukcesu w półfinale Pucharu Davisa. Wtedy Chorwat przegrał z Czechem, choć miał 78 asów serwisowych. Teraz ramię Karlovicia nadal pracowało dobrze przy serwisie (34 asy) i lepiej przy pozostałych odbiciach. Podczas tego meczu ochroniarze musieli wyprowadzić z trybun 11 osób, które, demonstrując przywiązanie do barw chorwackich, wskakiwały na krzesełka, wrzeszczały, przy niektórych znaleziono race.

Wyprowadzeni dostali dwutygodniowy zakaz wstępu na korty, dwóch awanturujących się kibiców ukarano grzywną, sporej grupie Chorwatów odmówiono wejścia do Melbourne Park. Inni jednak weszli, zaczęli rozrabiać, jednego z fotoreporterów dokumentujących ich zachowanie opluli i spoliczkowali.

Dwa lata temu już pierwszego dnia kibice z Serbii i Chorwacji stoczyli bitwę na flagi, pięści i butelki. W 2008 roku policja gasiła gazem pieprzowym starcia grecko-chilijskie, a inne bałkańskie porachunki skończyły się kilkunastoma sprawami sądowymi. Kibicowanie po futbolowemu to nowa, niechciana tradycja Australian Open.

Siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz Łukasz Kubot mecze pierwszej rundy rozgrywali w nocy z poniedziałku na wtorek.

Reklama
Reklama

[ramka][srodtytul]I runda[/srodtytul]

[b]KOBIETY:[/b]

D. Safina (Rosja, 2) – M. Rybarikova (Słowacja) 6:4, 6:4;

S. Kuzniecowa (Rosja, 3) – A. Rodionova (Australia) 6:1, 6:2;

J. Dementiewa (Rosja, 5) – W. Duszewina (Rosja) 6:2, 6:1;

F. Pennetta (Włochy, 12) – A. Czakwetadze (Rosja) 6:3, 3:6, 6:2;

Reklama
Reklama

M. Kirilenko (Rosja) – M. Szarapowa (Rosja, 14) 7:6 (7-4), 3:6, 6:4;

K. Clijsters (Belgia, 15) – V. Tetreault (Canada) 6:0, 6:4;

A. Klejbanowa (Rosja, 27) – J. Dokić (Australia) 6:1; 7:5;

J. Henin (Belgia) – K. Flipkens (Belgia) 6:4, 6:3;

Y. Wickmayer (Belgia) – A. Dulgheru (Rumunia) 1:6, 7:5, 10:8;

Reklama
Reklama

M. J. Martinez Sanchez (Hiszpania) – J. Rodina (Rosja) 6:0, 6:0;

A. Pawliuczenkowa (Rosja) – A. Sevastova (Łotwa) 6:2, 6:4;

K. Bondarenko (Ukraina) – R. Olaru (Rumunia) 6:2, 7:6 (8-6).

[b]MĘŻCZYŹNI:[/b]

R. Nadal (Hiszpania, 2) – P. Luczak (Australia) 7:6 (7-0), 6:1, 6:4;

Reklama
Reklama

J. M. Del Potro (Argentyna, 4) – M. Russell (USA) 6:4, 6:4, 3:6, 6:2;

A. Murray (W. Brytania, 5) – K. Anderson (RPA) 6:1, 6:1, 6:2;

A. Roddick (USA, 7) – T. de Bakker (Holandia) 6:1, 6:4, 6:4; F. Gonzalez (Chile, 11) – O. Rochus 6:3, 6:4, 3:6, 6:1;

I. Karlović (Chorwacja) – R. Stepanek (Czechy, 13) 2:6, 7:6 (7-5), 6:4, 3:6, 6:4;

W. Odesnik (USA) – B. Kavcic (Słowenia) 4:6, 6:1, 6:4, 6:2;

Reklama
Reklama

A. Gołubiew (Kazachstan) – M. Fish (USA) 6:2, 1:6, 6:3, 6:3;

F. Mayer (Niemcy) – P. Petzschner (Niemcy) 0:6, 2:6, 6:4, 6:2, 6:2.[/ramka]

Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Tenis
Iga Świątek nie robi sobie przerwy po Australian Open. Kierunek: Katar
Tenis
Nie chcą się czuć jak w zoo. Gwiazdy tenisa mają dość kamer
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Tenis
Iga Świątek nie wygra Australian Open, Jelena Rybakina za silna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama