Wyścig o punkty wciąż trwa

Polka przegrała z Nadią Pietrową 3:6, 0:6. W ćwierćfinale odpadły także Jelena Janković i Jelena Dementiewa. Agnieszka Radwańska od poniedziałku rozpoczyna grę w Pekinie

Aktualizacja: 20.09.2008 11:29 Publikacja: 20.09.2008 04:15

Agnieszka Radwańska wygrała dwa poprzednie mecze z Nadią Pietrową, ale tym razem Rosjanka okazała si

Agnieszka Radwańska wygrała dwa poprzednie mecze z Nadią Pietrową, ale tym razem Rosjanka okazała się dużo mocniejsza

Foto: Reuters

Siła uderzeń Nadii Pietrowej od lat pozostaje duża. Gdyby nieco uprościć sprawę, można powiedzieć, że zmienia się tylko ich celność. Radwańska trafiła na dzień, gdy Rosjanka, pokrzepiona zwycięstwem nad Aną Ivanović, znów połączyła moc z precyzją i efekt był taki jak przed dwoma laty, gdy Pietrowa biła niemal wszystkie najlepsze na świecie i wygrywała turniej za turniejem.

Gry nie było, polska tenisistka dość szybko uznała, że niewiele jest w stanie zrobić. Zobaczyła, że jak Rosjance idzie, to idzie – mocną grę z głębi kortu poparła ośmioma asami serwisowymi, nierówny mecz zakończył się w godzinę i 12 minut.

Potem Pietrowa powiedziała: – Przybyło mi ostatnio wiele wiary w siebie. To bardzo pomaga na początku meczu, gdy jeszcze nie gra się na 100 procent. Teraz wiem, że stać mnie na znacznie więcej.

Do singla Polka dołożyła porażkę w deblu. Para Radwańska i Anna Czakwetadze (Rosja) przegrała z Casey Dellacqua (Australia) i Francescą Schiavone (Włochy) 2:6, 4:6. Pożegnanie z Tokio okazało się nagłe, w sprawie startu w Masters nie ma dobrych wiadomości.

Wyprzedzająca Radwańską Swietłana Kuzniecowa pokonała Janković (serbskie sny o potędze, czyli numerze 1 w rankingu WTA, legły w gruzach), a grająca w Kantonie Wiera Zwonariowa jest już w półfinale, jednak odrobi 20 punktów dopiero wtedy, gdy wygra.

Polkę czeka zatem dalsza buchalteria. Na najbliższy turniej jedzie do Pekinu, od poniedziałku czeka na nią China Open (pula nagród 600 tys. dolarów) na kortach Narodowego Centrum Tenisa, czyli wróci tam, gdzie rozgrywała turniej olimpijski.

Do Pekinu wybiera się mniej więcej ta sama grupa tenisistek, która grała w Japonii, czyli Janković, Ivanović, Kuzniecowa oraz Safina. Radwańska jest także rozstawiona z nr. 6.

W Tokio w piątek ćwierćfinałowe mecze przegrały trzy wysoko rozstawione zawodniczki. Oprócz Radwańskiej i Janković – także mistrzyni olimpijska Jelena Dementiewa. Lepsza od Rosjanki była Słowenka Katarina Srebotnik, która przebijała się przez kwalifikacje.

W kronikach tak dużych turniejów nie ma wielu podobnych wydarzeń, ale po cichu można przypuszczać, że skoro za najlepszymi jest już większość ciężkiego sezonu, a przed nimi wielki finał w Dausze, to trudno o pełny wysiłek w każdym meczu.

Nawet jeśli na trybunach siedzi następca cesarskiego tronu książę Naruhito i chętnie łapie piłki wystrzeliwane przez zwyciężczynie.

Tenis
Hubert Hurkacz nie zagra w domu. Wycofał się z turnieju w Monte Carlo
Tenis
Iga Świątek potrzebuje więcej balansu i treningów. Nie zagra w Radomiu
Tenis
Długi cień Jannika Sinnera. Trwa bezkrólewie w męskim tourze
Tenis
Jasmine Paolini zmienia trenera. Razem wspięli się na szczyt
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Tenis
Jakub Mensik wygrywa w Miami. Nowe pokolenie w natarciu