Reklama

Jest szansa na awans

Polscy debliści pokonali Leandera Paesa i Lukasa Dlouhyego 7:6 (7-2), 6:3. Jeśli wygrają w piątek z Jonasem Bjoerkmanem i Kevinem Ullyettem – awansują do półfinału Masters Cup
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski grają razem od 2001 r.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski grają razem od 2001 r.

Foto: AP

Pierwsze zwycięstwo Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego w krótkiej historii ich startów w Masters warto pochwalić, tym bardziej że wygrali z deblem solidnym.

Ten mecz może nie przejdzie do kronik jako nadzwyczajnie ciekawy, ale zainteresowani mieli czym się stresować – wiedzieli, że przegranym awans na pewno ucieka. W pierwszym secie decydował tie-break, w którym szybciej przewagę osiągnęli Polacy i gładko przeszli od stanu 4-1 do 7-2. Drugi set zaczął się gorzej, rywale przełamali serwis Fyrstenberga i prowadzili 3:1, lecz strach zmobilizował polską parę tak bardzo, że już do końca nie oddała gema.

Fyrstenberg wyjaśnił, że tym razem słabszym ogniwem w deblu czesko-hinduskim był Dlouhy. „Paes rozegrał świetny mecz, ale wykorzystaliśmy gorszą formę Czecha. Przed nami kolejny mecz o wszystko” – napisał polski tenisista w swym internetowym blogu.

Szanse są wyrównane, chociaż Bjoerkman i Ullyett z innymi partnerami nie raz uczyli Polaków mistrzowskich zagrań. Jedyny mecz z tą parą – w tym roku w Monte Carlo – nasz debel przegrał w tie-breaku 7 -10. Kibicując Fyrstenbergowi i Matkowskiemu, nie zapominajmy, że to może być ostatni zawodowy mecz Bjoerkmana.

Po 17 latach gry Szwed postanowił zakończyć karierę. Zrobił w tenisie niemało, był nawet czwartym singlistą świata, a w deblu osiągnął wszystko – 54 wygrane turnieje to dobitnie potwierdzają.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Murray klnie i wygrywa[/srodtytul]

W grupie czerwonej singlistów po środowych meczach wiadomo, że w półfinale zagra Andy Murray, który pokonał Gillesa Simona 6:4, 6:2. Zwycięstwo Szkota mogło być nawet bardziej efektowne, gdyby nie zapaść od stanu 5:0 do 5:4 w pierwszym secie oraz długo i wyraźnie słyszalne przekleństwa tenisisty, czyli, jak ładnie napisała brytyjska prasa, „... formowane w łańcuchy czteroliterowe uzupełnienia każdej wypowiedzi”. Rodacy są jednak w stanie wiele wybaczyć Andy’emu, gdy gra tak jak ostatnio.

[srodtytul]Roddick zrezygnował[/srodtytul]

Wydarzeniem środy była także rezygnacja z turnieju Andy’ego Roddicka, który we wtorek skręcił podczas rozgrzewki kostkę i dzień później, po kolejnej kontroli posłuchał lekarzy, którzy mówili mu, by już nie grał.

Sam zresztą też nie miał ochoty na rywalizację z nr. dwa na świecie bez możliwości mocnego serwisu i zdolności szybkiego biegania. Z Rogerem Federerem zagrał zatem pierwszy rezerwowy Radek Stepanek. Dowiedział się o swej roli tak późno, że przyjechał na stadion bez rakiet, skarpety pożyczył od Murraya, zapomniał także o szkłach kontaktowych.

Zrobił jednak to, co do niego należało – walczył, przeszkadzał Szwajcarowi jak mógł, lecz w końcu przegrał.

Reklama
Reklama

Mecze w piątek będą miały istotne znaczenie. Aby awansować, Federer musi wygrać z Murrayem, podobny przymus ma Simon w spotkaniu ze Stepankiem – jeśli wygrają obaj, to będą liczyły się sety, w tej klasyfikacji przewagę ma Szwajcar.

Dziś ostatnie rozstrzygnięcia w grupie złotej: Novak Djoković gra z Jo-Wilfriedem Tsongą tylko o premię, ale mecz Nikołaja Dawydienko z Juanem Martinem del Potro to bezpośrednia walka o półfinał.

[ramka][srodtytul]Grupa czerwona:[/srodtytul]

A. Murray (W. Brytania, 3) – G. Simon (Francja, 8) 6:4, 6:2;

R. Federer (Szwajcaria, 1) – R. Stepanek (Czechy) 7:6 (7-4), 6:4.

1. Murray 2-0 4:1

Reklama
Reklama

2. Federer 1-1 3:2

3. Simon 1-1 2:3

4. Roddick 0-1 1:2

5. Stepanek 0-1 0:2[/ramka]

[ramka][srodtytul]Debel[/srodtytul]

Reklama
Reklama

[b]Grupa złota:[/b] M. Fyrstenberg, M. Matkowski (Polska, 7) – L. Dlouhy, L. Paes (Czechy, Indie, 6) 7:6 (7-2), 6:3; D. Nestor, N. Zimonjić (Kanada, Serbia, 2) – J. Bjoerkman, K. Ullyett (Szwecja, Zimbabwe, 4) 6:1, 6:4.

1. Nestor, Zimonjić 2-0 4:1

2. Fyrstenberg, Matkowski 1-1 3:2

3. Bjoerkman, Ullyett 1-1 2:2

4. Dlouhy, Paes 0-2 0:4[/ramka]

Reklama
Reklama

[ramka][srodtytul]Dziś grają[/srodtytul]

7.00: B. Bryan, M. Bryan (USA, 1) – J. Coetzee, W. Moodie (RPA, 5); P. Cuevas, L. Horna (Urugwaj, Peru, 8) – M. Bhupathi, M. Knowles (Indie, Bahamy, 3); nie przed 11.00: N. Djoković (Serbia, 2) – J. W. Tsonga (Francja, 6); nie przed 13.00: N. Dawydienko (Rosja, 4) – J. M. del Potro (Argentyna, 7).

[i]Mecze pokazuje Polsat Sport Extra.[/i][/ramka]

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [link=mailto:k.rawa@rzeczpospolita.pl]k.rawa@rzeczpospolita.pl[/link][/i]

Tenis
Indian Wells. Kamil Majchrzak postraszył Novaka Djokovicia. Została nam tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Tenis
Kamil Majchrzak dostał to, czego chciał. W sobotę zagra z Novakiem Djokoviciem
Tenis
Tenisowa wiosna zaczyna się w Kalifornii. Iga Świątek zagra o trzeci triumf w Indian Wells
Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama