Reklama

Matkowski: bić w kobietę

Marcin Matkowski tłumaczy "Rz" deblową porażkę oraz zdradza sekret gry w miksta.

Publikacja: 03.09.2009 12:20

Marcin Matkowski

Marcin Matkowski

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Red

[b] Co się stało: panowie przegrali, czy to rywale wygrali?[/b]

Zagraliśmy bardzo słaby mecz, a tamci młodzi chłopcy cały czas walczyli i pokazali dużo dobrych zagrań. Nas zawiódł przede wszystkim return, co moim zdaniem zdecydowało o wyniku. Wyrzucaliśmy też piłki w wymianach.

[b] Zafundowali sobie panowie nerwową końcówkę sezonu w walce o miejsce w turnieju Masters.[/b]

Nastawialiśmy się w tym roku na szlemy, a tu klapa. Roland Garros - druga runda, Wimbledon - pierwsza runda, US Open - pierwsza runda. Wciąż jesteśmy blisko miejsca premiowanego awansem; decydujące rozstrzygnięcia zapadną w ostatnich turniejach halowych, ale ta niekomfortowa sytuacja powstała na nasze własne życzenie. Rok temu też musieliśmy walczyć do końca.

[b] Niepowodzenie w deblu można sobie powetować w mikście. Na czym polega specyfika tej gry?[/b]

Reklama
Reklama

Na odpowiednim doborze partnerki, bo w mikście trzeba mocno bić w kobietę. To ona jest ważniejszym składnikiem tandemu. Na szczęście Amerykanka Lisa Raymond jest jedną z największych specjalistek na świecie w tej specjalności.

[b] Oboje występowaliście w lidze uniwersyteckiej. Czy wtedy tworzyliście już zespół?[/b]

Nie, poznaliśmy się dopiero w cyklu głównych rozgrywek, przed kilkoma laty. Rozmawialiśmy ze sobą i w tym roku postanowiliśmy spróbować. To już nasz czwarty wspólny występ. Poprzednio grałem z Caroline Wozniacki oraz Carą Black.

Tenis
Australian Open: Magda Linette przegrała z Karoliną Muchovą
Tenis
Australian Open: Iga Świątek melduje się w III rundzie
Tenis
Hubert Hurkacz żegna się z Australian Open
Tenis
Australian Open: Dwie pierwsze polskie porażki. Magda Linette gra dalej
Tenis
Sześć na sześć. Hubert Hurkacz też w II rundzie Australian Open
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama