[b] Co się stało: panowie przegrali, czy to rywale wygrali?[/b]
Zagraliśmy bardzo słaby mecz, a tamci młodzi chłopcy cały czas walczyli i pokazali dużo dobrych zagrań. Nas zawiódł przede wszystkim return, co moim zdaniem zdecydowało o wyniku. Wyrzucaliśmy też piłki w wymianach.
[b] Zafundowali sobie panowie nerwową końcówkę sezonu w walce o miejsce w turnieju Masters.[/b]
Nastawialiśmy się w tym roku na szlemy, a tu klapa. Roland Garros - druga runda, Wimbledon - pierwsza runda, US Open - pierwsza runda. Wciąż jesteśmy blisko miejsca premiowanego awansem; decydujące rozstrzygnięcia zapadną w ostatnich turniejach halowych, ale ta niekomfortowa sytuacja powstała na nasze własne życzenie. Rok temu też musieliśmy walczyć do końca.
[b] Niepowodzenie w deblu można sobie powetować w mikście. Na czym polega specyfika tej gry?[/b]
Na odpowiednim doborze partnerki, bo w mikście trzeba mocno bić w kobietę. To ona jest ważniejszym składnikiem tandemu. Na szczęście Amerykanka Lisa Raymond jest jedną z największych specjalistek na świecie w tej specjalności.
[b] Oboje występowaliście w lidze uniwersyteckiej. Czy wtedy tworzyliście już zespół?[/b]
Nie, poznaliśmy się dopiero w cyklu głównych rozgrywek, przed kilkoma laty. Rozmawialiśmy ze sobą i w tym roku postanowiliśmy spróbować. To już nasz czwarty wspólny występ. Poprzednio grałem z Caroline Wozniacki oraz Carą Black.