Świątek w poprzednich rundach wygrała z Australijką Emerson Jones (6:1, 6:2) i Czeszką Sárą Bejlek (6:2, 6:3). Z kolei Magda Linette pokonała Czeszkę Terezę Valentovą (5:7, 6:4, 7:6), a w drugiej rundzie sensacyjnie wyeliminowała Łotyszkę Jelenę Ostapenko (6:2, 2:6, 6:2).
Roland Garros. Iga Świątek wygrała w dwóch setach z Magdą Linette
Piątkowe popołudnie w Paryżu było jednym z przyjemniejszych wydarzeń w historii polskiego tenisa. Pierwszy raz dwie nasze zawodniczki mierzyły się ze sobą na kortach Rolanda Garrosa. Na taki mecz w Wielkim Szlemie czekaliśmy ponad dekadę, od US Open 2015. Linette przegrała wówczas w drugiej rundzie z Agnieszką Radwańską, która dziś jest w jej sztabie szkoleniowym.
Świątek chciała wziąć rewanż za marcową porażkę z Linette w Miami już na początku turnieju (6:1, 5:7, 3:6). Tamta przegrana okazała się dla niej przełomowa. Iga, czekająca na turniejowe zwycięstwo od września ubiegłego roku, potrzebowała zmiany. Rozstała się z trenerem Wimem Fissette'em, zatrudniła Francisco Roiga i trenowała pod okiem swojego idola Rafaela Nadala.
Efekty tej współpracy zobaczyliśmy niedawno w Rzymie, gdzie dotarła do półfinału, a może zobaczylibyśmy już wcześniej w Madrycie, gdyby nie zatrucie pokarmowe.
Magda nie miała nic do stracenia. Zapowiadała, że podejdzie do tego meczu bez presji, postara się odciąć od medialnego zamieszania. I rzeczywiście wyglądała na starcie na spokojniejszą. Zaczęła od prowadzenia 2:0. W grze Igi widać było nerwowość, ale od razu wrzuciła wyższy bieg, szybko odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 3:2.
Potem dwa gemy zdobyła znów Magda, pokazując, że nie odpuści i będzie utrudniać życie rodaczce. Końcówka należała już jednak do Igi, która sportową złość zamieniała na punkty i wygrała 6:4.
Czytaj więcej
Maja Chwalińska pokonała Belgijkę Elise Mertens 6:4, 6:0 i awansowała do trzeciej rundy Roland Garros. Jannik Sinner przegrał z Argentyńczykiem Jua...
Drugi set wyglądał już zupełnie inaczej. Świątek poszła za ciosem i rozpoczęła od przełamania Linette. Następnie wykorzystała własne podanie i miała już dwa gemy przewagi. Po kolejnym przełamaniu Iga prowadziła już 4:1, wtedy jednak przyszło chwilowe rozprężenie, które wykorzystała Linette. Ostatecznie to jednak Iga przypieczętowała awans, zwyciężając ponownie 6:4.
– Chciałam być cierpliwa i solidna. I to mi się udało – opowiadała Świątek po meczu. – Wiedziałam, że muszę skupić się na sobie i być w swojej bańce. Czy Magdzie udało się uprzykrzyć mi życie? Czasami świetnie się broniła, czasami wymuszała moje błędy. To z pewnością nie było proste spotkanie – dodała przed kamerami Eurosportu.
Roland Garros. Iga Świątek w czwartej rundzie. Z kim zagra o ćwierćfinał?
W czwartej rundzie, w dniu swoich 25. urodzin, Iga zmierzy się z Martą Kostiuk (15. WTA), która pokonała 6:4, 6:3 Szwajcarkę Viktoriję Golubić. Ukrainka też potrafi grać na kortach ziemnych, co pokazała niedawno w Madrycie, triumfując w turnieju WTA 1000. Do rywalizacji ze Świątek Kostiuk przystąpi ze znakomitą serią – jest niepokonana od 15 meczów. Jej trenerką jest Polka Sandra Zaniewska.
To polsko-ukraińskie spotkanie odbędzie się w niedzielę, dzień wcześniej kolejną przeciwniczkę postara się zaskoczyć rewelacyjna Maja Chwalińska. Polka zagra o 11.00 z Greczynką Marią Sakkari, zajmującą w światowym rankingu 49. miejsce.