Rok temu mówił pan, że Zachód mógłby zrobić dla Ukrainy więcej. To się zmieniło?
Polska robi, co może, a nawet więcej. Podobnie państwa bałtyckie, zaawansowaną broń dostarczają Brytyjczycy. Stopień zaangażowania wśród państw uważanych za globalną Północ się różni. Rok temu byłem krytyczny wobec USA i to się nie zmienia. Wysyłają uzbrojenie, ale działają wolno. Podejrzewam, że jest to związane z kalendarzem politycznym i administracja Joe Bidena wolałaby zwycięstwo Ukrainy w przyszłym roku, bliżej wyborów. Zmieniła się sytuacja w Niemczech, które zerwały z pacyfizmem pielęgnowanym od zakończenia drugiej wojny światowej. Dwa lata temu nie postawiłbym nawet centa, że zobaczę ich czołgi walczące z Rosjanami w Ukrainie. Zmieniła się też Francja, Emmanuel Macron jeszcze niedawno chciał przecież negocjować z Putinem. Unia Europejska i NATO są zjednoczone, choć ceną była ukraińska krew.
Czego nauczyła nas ta wojna?
Jest efektem 20 lat pokoju, kiedy zachodnie elity przestały dostrzegać zagrożenie. Europa była przekonana, że już nigdy nie doświadczy wielkiej wojny. Dziś nikt już nie wierzy, że więzi handlowe i otwartość zliberalizują dyktatury. Wiele krajów zmieniło podejście do Chin. Idea, że możemy pokojowo współistnieć w zglobalizowanym świecie z krajami niedemokratycznymi, nie ma szans. Kiepski aktor zawsze na scenie przeszkadza, bo żywi się konfliktem. Putin zmienił globalny balans. Zwycięstwo Ukrainy będzie miało olbrzymi wpływ na cały świat: od Korei Północnej po Wenezuelę, od Białorusi do Zimbabwe. Wszyscy poczują, że wieje wiatr wolności.
Pisze pan o Putinie od 20 lat. Czy w tym czasie się zmienił?
On się nie zmienił, zmieniły się okoliczności. Dyktatorzy zawsze kłamią o tym, czego dokonali, ale często precyzyjnie zapowiadają, co zrobią. Adolf Hitler napisał przecież „Mein Kampf” w 1925 roku. Nie trzymał swoich planów w sekrecie. Podobnie było z Putinem, który od dawna powtarzał, że chce odbudować imperium sowieckie. Zawsze marzył o zemście za zimną wojnę, brakowało mu jedynie zasobów. Jednym z jego pierwszych ruchów po objęciu prezydentury było przywrócenie sowieckiego hymnu. Później robił kolejne kroki: niszczył wolność słowa, przejmował majątki. Oznajmił, że upadek Związku Radzieckiego był jedną z największych katastrof XX wieku. Chciał, aby NATO wróciło do pozycji sprzed 1997 roku. Kiedy wybuchł konflikt w Gruzji, spojrzałem na mapę i napisałem, że Ukraina będzie następna.