Ostatni raz taki turniej olimpijski mogliśmy oglądać 12 lat temu w Soczi, ale nie ma się czemu dziwić, bo Rosjanie zrobili wszystko, żeby ich największe gwiazdy, na czele z Aleksandrem Owieczkinem, zagrały w ojczyźnie. Wtedy udało się osiągnąć porozumienie na linii NHL – IIHF (Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie), ale kiedy igrzyska odbywały się w Korei Południowej (2018) i Chinach (2022) dobrej woli było jakby mniej.
Teraz wszyscy uzbroili się po zęby i do Mediolanu przyjedzie 147 zawodników z najlepszej ligi świata, a co ciekawe, tylko reprezentacja gospodarzy nie ma w swoim składzie nikogo, kto na co dzień występowałby za oceanem.
Kto faworytem olimpijskiego turnieju hokeistów?
Dla wielu hokeistów to może być ostatnia szansa na zdobycie złotego medalu olimpijskiego, bo do końca kariery mają bliżej niż dalej. Sidney Crosby ma już prawie 39 lat i wygrywa na każdych igrzyskach, na których się pojawia: pierwszy tytuł zdobył w ojczyźnie (Vancouver 2010), a drugi cztery lata później w Soczi. Z kolei lider reprezentacji Szwecji Victor Hedman ciągle czeka na pierwszy złoty medal. W 2014 r. nie znalazł się w składzie na finał z Kanadą, co było dla niego wielkim rozczarowaniem, ale pocieszał się, że kolejną szansę będzie mieć za cztery lata.
Czytaj więcej
Oficjalnie rozpoczęły się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan–Cortina 2026. W Cortinie d’Amp...
Okazało się, że musiał czekać trzy razy dłużej, a i tak jego występ stoi pod znakiem zapytania, bo niedawno przeszedł operację łokcia. Wszyscy spodziewają się jednak, że zdoła wrócić na turniej olimpijski. Kolejnej okazji może już nie mieć, bo na następnych igrzyskach będzie miał już 39 lat.