30-letni Szwarnowiecki w kategorii 81 kilogramów kolejne rundy osiągał krok po kroku. Najpierw pokonał Francuza Anthony'ego Tamę, później Włocha Alessandro Belliniego, a następnie Czecha Jana Svobodę. Powstrzymał go dopiero Azer Magerram Imamwerdiew, czyli – jak się później okazało – zdobywca złotego medalu. Polak w repasażu pokonał Gruzina Lukę Jawakiszwiliego, a w walce o brąz uległ Francuzowi Baptiste'owi Pierre'owi i ostatecznie zajął piąte miejsce.
- Pozostaje niedosyt, ale z występu jestem zadowolony. Stać mnie oczywiście na więcej, bo jako doświadczony zawodnik powinienem unikać błędów, które popełniałem - mówi.
Czytaj więcej
Rosjanie mogą wystąpić na tegorocznych igrzyskach, ale niewykluczone, że zorganizują własne. Nad...
European Open. Anna Dyba blisko podium
Sześć Polek wystartowało w kategorii 78 kilogramów i spośród nich najlepiej spisała się Dyba, bo choć w drugiej rundzie przegrała z Belgijką Vicky Verschaere, to wykorzystała szansę w repesażach. Tam pokonała Hiszpankę Lucię Perez Gomez, ale już w pojedynku o brąz przegrała minimalnie z Holenderką Lindą Hanstede i — podobnie jak Szwarnowiecki — zakończyła swój udział w European Open na piątej lokacie.
- To najgorsze miejsce, bo zaraz za podium. Jestem wkurzona na wynik tego starcia o brąz, ale na pewno wyciągnę wnioski przed następnymi zawodami - zapowiada Dyba.