Co za niezwykły dzień! Bajkowe zakończenie pierwszego wyścigu dla naszego nowego zespołu. Może wyglądało to jak łatwy triumf, ale tak nie było – najważniejsze jest jednak to, że dojechaliśmy do mety.

Po kilku traumatycznych miesiącach, kiedy moja kariera wisiała na włosku i nie wiedziałem, czy będę miał gdzie jeździć w Formule 1, chcę podziękować rodzinie i zespołowi. Byli bardzo mocni i nigdy nie stracili wiary.

Podczas tego weekendu osiągnęliśmy to, na co zasłużyliśmy sobie ciężką pracą w ostatnich miesiącach. Najważniejsze, że mnie i mój zespół stać na o wiele więcej.

Nie mogę się już doczekać Grand Prix Malezji!