Decyzja sądu oznacza, że termin nadsyłania zgłoszeń do przyszłorocznych mistrzostw świata jest obowiązujący, a protestujące zespoły mają niewiele czasu na przedstawienie alternatywnych propozycji.

FIA planuje wprowadzenie opcjonalnego limitu budżetowego w Formule 1. Drużyny, które się na niego zgodzą będą miały większą swobodę przy pracach nad silnikiem i aerodynamiką. Ferrari się na to nie zgadza, bowiem ich obecne wydatki kilkakrotnie przekraczają planowany budżet i doprowadziłoby to do zwolnień.

– Międzynarodowa Federacja Samochodowa postawiła nas przed faktem dokonanym. Roczny budżet zespołu takiego jak Ferrari wynosi 400-500mln euro. Oni chcą go obciąć o 80-90%. To jest po prostu niewykonalne – mówił reprezentujący interesy włoskiej marki Emmanuel Gaillard.

Jeśli limit zostanie ustanowiony Ferrari [link=http://www.rp.pl/artykul/60514,304414_Zarzad_Ferrari_nieugiety.html]grozi odejściem z F1[/link]. Popiera je Renault, Toyota oraz Red Bull i Toro Rosso.