Grand Prix Wielkiej Brytanii wygrał Chris Holder, dla którego był to pierwszy triumf w karierze. Australijczyk jest piąty w klasyfikacji generalnej.
Tomasz Gollob do Wielkiej Brytanii przyjechał z zamiarem obronienia pozycji lidera, którą objął 18 czerwca po Grand Prix Polski w Toruniu. Wówczas na podium stało aż trzech reprezentantów Polski (drugi był Jarosław Hampel, a trzeci Rune Holta).
Powtórzenie w sobotę tego sukcesu było bardzo trudne, a obawy wśród kibiców budziło to, że Gollob w Cardiff nigdy nie osiągał dobrych wyników. Po raz pierwszy i ostatni stanął tam na podium dziewięć lat temu. Od początku zawodów wydawało się, że kłopoty z walijskim torem to już przeszłość. Polak jeździł bardzo dobrze, a jego motocykl spisywał się bez zarzutu. W 20. biegu przegrał start z Magnusem Zetterstroemem, ale fantastycznie wyprzedził go na prostej i wygrał.
Świetnie jeździł również Hampel, do soboty drugi w klasyfikacji generalnej. O zwycięstwo walczył też australijski duet Holder – Jason Crump.
Polacy po serii zasadniczej mieli po 12 punktów i byli liderami. W półfinale Gollob od startu toczył z Holderem zaciętą walkę. Znakomicie ruszył i po wyjściu z wirażu zajmował pierwsze miejsce. Wtedy jednak zgasł jego motocykl i Gollob musiał zjechać z toru. Wyścig wygrał Holder przed Hansem Andersenem.