Półfinały Euro 2024: Dwa kroki do chwały

Jutro drugi z meczów półfinałowych Euro 2024. Holandia zagra w Dortmundzie z Anglią. Może być wielki hit, ale pod warunkiem, że piłkarzom nie zabraknie odwagi.

Publikacja: 09.07.2024 19:35

Holandia pierwszy raz od 20 lat awansowała do półfinału mistrzostw Europy

Holandia pierwszy raz od 20 lat awansowała do półfinału mistrzostw Europy

Foto: Odd ANDERSEN / AFP

– Jesteśmy małym narodem, a znaleźliśmy się w półfinale obok Anglii, Francji i Hiszpanii. Musieliśmy cierpieć, ale osiągnęliśmy wielki sukces – mówi selekcjoner reprezentacji Holandii Ronald Koeman.

Choć Pomarańczowi rzeczywiście mają ograniczone zasoby ludzkie, to dawniej wyznaczali trendy w futbolu, dali piłce wielu świetnych graczy, a ich akademie wciąż produkują wielu utalentowanych zawodników. Ostatnie lata nie były jednak dla nich udane.

Nie zakwalifikowali się na Euro 2016 we Francji i mundial w Rosji (2018). To ich pierwszy półfinał od mistrzostw świata w Brazylii (2014). W strefie medalowej mistrzostw Europy nie było ich od dwóch dekad. – Czuję, że zrobiliśmy postęp w porównaniu z mundialem – opowiada Cody Gakpo, który zdobył już trzy bramki i walczy o koronę króla strzelców Euro 2024.

Czytaj więcej

Półfinały Euro 2024. Czy Francja wreszcie zacznie grać w piłkę?

Euro 2024: Holendrzy mieli sporo szczęścia

Na początku nic na to nie wskazywało i wydawało się, że ten turniej uzupełni kolekcję niepowodzeń. Holendrzy mieli jednak sporo szczęścia, bo choć w grupie przegrali z Austrią (2:3) i zajęli dopiero trzecie miejsce, to potem uniknęli potęg, trafili na Rumunię (3:0), a Turcję (2:1) pokonali dzięki samobójczej bramce rywali.

– W Feyenoordzie mawialiśmy, że gdy Koeman się potknie, to przewróci się o złotego Rolexa – opowiadał jego były asystent w klubie z Rotterdamu Giovanni van Bronckhorst.

W Barcelonie tego szczęścia mu jednak zabrakło. Zostawił dla niej Holandię, z którą dotarł do finału Ligi Narodów. Marzył o tym stanowisku, wrócił do klubu swojej młodości, w którym święcił triumfy jako piłkarz, ale w Katalonii sobie nie poradził. Przeprosił się więc z holenderską federacją i pozostały mu już tylko dwa kroki na trenerski szczyt.

Ten piłkarski zdobył w 1988 roku, był częścią drużyny, która sięgnęła po mistrzostwo Europy – z Marco van Bastenem, Ruudem Gullitem i Frankiem Rijkaardem. To dotąd jedyny tytuł Pomarańczowych.

Choć wyniki go bronią, Koeman zdaje sobie sprawę, że styl nie zadowala holenderskich kibiców oczekujących zawsze ofensywnego futbolu, że powinni wygrywać bardziej przekonująco. Nawet ich za to przepraszał.

Czytaj więcej

Euro 2024. Anglia - Szwajcaria. Anglicy potrafią strzelać rzuty karne

Przed Anglią i Holandią najpoważniejsze wyzwanie w Euro 2024

Z jeszcze większą krytyką zmagać musi się Gareth Southgate, oskarżany o marnowanie potencjału zawodników wycenianych łącznie na 1,5 mld euro. Po bezbramkowym remisie ze Słowenią kibice obrzucili go nawet plastikowymi kubkami.

– Od początku znajdujemy się pod ogromną presją i sobie z nią radzimy. Chcielibyśmy zdobywać więcej bramek, ale w trzech ostatnich spotkaniach musieliśmy grać przeciw pięciu obrońcom – zauważa Southgate, który doprowadził drużynę do trzeciego półfinału wielkiego turnieju i zaczyna kolejną setkę meczów w roli selekcjonera.

Liczby nie kłamią. W ćwierćfinale ze Szwajcarią (1:1 po dogrywce, karne 5-3) pierwszy celny strzał – od razu zakończony golem Bukayo Saki – Anglicy oddali dopiero w 80. minucie, w 1/8 finału ze Słowacją (2:1 po dogrywce) – jeszcze później, bo w piątej minucie doliczonego czasu (cierpliwość wynagrodziła wtedy efektowna bramka przewrotką Jude’a Bellinghama).

– Takie są turnieje: żaden mecz nie jest łatwy. Ale mamy mentalność, która nie pozwala nam się poddać. Wciąż naciskamy i przekraczamy granice. To sztuka sama w sobie – podkreśla bramkarz Jordan Pickford, który został bohaterem konkursu jedenastek w spotkaniu ze Szwajcarią.

Piłkarze Southgate’a w nogach mają dwie dogrywki, Holendrzy są na pewno bardziej wypoczęci, bo z Rumunią i Turcją wygrali w regulaminowym czasie. – Nie powinniśmy myśleć, że jeszcze nie mieliśmy trudnego przeciwnika. To byłby brak szacunku dla naszych rywali – zaznacza Koeman.

Fakty są jednak takie, że zarówno przed jego zespołem, jak i przed Anglikami najpoważniejsze wyzwanie w tych mistrzostwach. – Gramy w Dortmundzie, na jednym z najpiękniejszych stadionów, bliżej Holandii – przypomina Koeman. – To też może zrobić różnicę.

PÓŁFINAŁ

Holandia – Anglia
(21.00)

Finał 14 lipca w Berlinie 

Mecze w TVP i TVP Sport

– Jesteśmy małym narodem, a znaleźliśmy się w półfinale obok Anglii, Francji i Hiszpanii. Musieliśmy cierpieć, ale osiągnęliśmy wielki sukces – mówi selekcjoner reprezentacji Holandii Ronald Koeman.

Choć Pomarańczowi rzeczywiście mają ograniczone zasoby ludzkie, to dawniej wyznaczali trendy w futbolu, dali piłce wielu świetnych graczy, a ich akademie wciąż produkują wielu utalentowanych zawodników. Ostatnie lata nie były jednak dla nich udane.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Pierścienie ognia w Paryżu. Upały podczas igrzysk zagrożą sportowcom?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Sport
Barcelona przed nowym sezonem. Wrócić na hiszpański tron i na Camp Nou
Sport
Piękna i zdradliwa. Trawa zaszkodzi Hubertowi Hurkaczowi i polskiemu tenisowi?
Sport
Ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu. Francuzi chcą zachwycić świat
Sport
Mark Cavendish. Szybki i wściekły mnich