Gdy pierwszy raz pojawił się na olimpijskiej skoczni, prezydentem Polski był Aleksander Kwaśniewski, a Adam Małysz przeżywał kryzys i rozważał zakończenie kariery, nim na dobre się zaczęła. Lepsze wyniki osiągali Robert Mateja i Wojciech Skupień.
Był rok 1998.. Zimowe igrzyska organizowało Nagano. 20-letni Małysz w obu konkursach na skoczni w Hakubie został sklasyfikowany w szóstej dziesiątce, a cztery lata młodszy Ammann – w czwartej. Nic jeszcze nie zwiastowało, że wkrótce ich olimpijską rywalizacją będzie żył cały świat skoków.
Jak Simon Ammann zabrał złoto Adamowi Małyszowi
– Miałem wielkie szczęście, że mogłem być tam w Japonii w wieku 16 lat. Byłem najmłodszym sportowcem. Z tego powodu byłem raczej widzem zawodów, ale myślę, że to pomogło mi stać się najsilniejszym cztery lata później – wspominał Szwajcar.
Na następnych igrzyskach w Salt Lake City (2002) to już oni stali na podium. Ammann zgarnął całe złoto, Małyszowi pozostało srebro i brąz. Scenariusz powtórzył się w Vancouver (2010) – Szwajcar dołożył dwa kolejne tytuły, Polak oba konkursy skończył na drugim miejscu.
Czytaj więcej
Drużynowy konkurs na Mistrzostwach Świata w lotach zakończył się triumfem reprezentacji Japonii....