Po konkursie w Innsbrucku wiadomo było, że Prevc nie zdobędzie w tym roku wielkiego szlema, czyli nie wygra wszystkich zawodów Turnieju Czterech Skoczni.
Szansę na powtórzenie wyczynu Svena Hannawalda, Kamila Stocha i Ryoyu Kobayashiego odebrał mu w Austrii Japończyk Ren Nikaido, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata. Wyprzedził Prevca ledwie o 0,5 pkt.
Turniej Czterech Skoczni. Kto wygrał w Bischofshofen?
Kto wie, może to dodatkowo zmobilizowało Słoweńca, bo we wtorek w Bischofshofen znów bił się o wygraną. Już w serii KO poleciał najdalej (138 m) i objął prowadzenie, choć nieznaczne (0,8 pkt), przed Ryoyu Kobayashim (137 m).
Czytaj więcej
Polska kadra przez weekend żyła problemami Pawła Wąska, którego zdyskwalifikowano za fluor na nar...
Do ostatniego konkursu Prevc przystępował z ponad 40-punktową przewagą nad drugim w klasyfikacji Austriakiem Janem Hoerlem. To dawało mu spory komfort. W drugiej serii poleciał jeszcze dalej (138,5 m), ale przegrał z Tschofenigiem, który wylądował poza 140 m.