Reklama

Turniej Czterech Skoczni. Afera ze smarem wyjaśniona, Domen Prevc nie wygra wszystkich konkursów

Polska kadra przez weekend żyła problemami Pawła Wąska, którego zdyskwalifikowano za fluor na nartach. Na skoczni w Innsbrucku Polacy latali blisko, do drugiej serii awansowali tylko Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki. Wygrał Japończyk Ren Nikaido.

Publikacja: 04.01.2026 16:21

Ren Nikaido

Ren Nikaido

Foto: PAP/EPA/ANNA SZILAGYI

Mathias Hafele, który jeszcze niedawno odpowiadał za nowinki techniczne w Polskim Związku Narciarskim, a teraz jest kontrolerem sprzętu w Pucharze Świata, nie żartuje. Z Turnieju Czterech Skoczni po dwóch dyskwalifikacjach wypadł już Timi Zajc, a w sobotę szok przeżyli Polacy.

Paweł Wąsek został wezwany do kontroli sprzętu: z kombinezonem było wszystko w porządku, ale na nartach wykryto fluor. Ta substancja jest od pewnego czasu zakazana, ale bardziej ze względów ekologicznych i zdrowotnych niż dlatego, że mogłaby dawać konkretną przewagę w skokach.

Dlaczego Paweł Wąsek został zdyskwalifikowany?

Zrobiło się zamieszanie, bo sprawa wyglądała na absurdalną, a Polacy zapewniali, że używali tylko substancji dopuszczonych przez międzynarodową federację (FIS). Z drugiej strony ilość fluoru na nartach była tak duża, że w grę nie wchodziło przypadkowe zanieczyszczenie. Wąsek nie mógł wziąć udziału w zawodach w Innsbrucku, ale w jego nieuczciwość chyba nikt nie wierzył, bo Polak mógł wystąpić jako przedskoczek.

Czytaj więcej

Turniej Czterech Skoczni. Spodnie w roli głównej, zwycięzca już prawie znany

W niedzielę zamieszanie udało się wyjaśnić, a winna była konkretna kostka smaru. Przed pierwszym skokiem Wąska narty znów zostały sprawdzone i znów był fluor. Sprzęt zabrał serwismen, wyczyścił i posmarował jeszcze raz nową kostką. Po tym zabiegu wszystko było już w porządku, więc problem nie powinien się powtórzyć.

Reklama
Reklama

Zawinił producent, ale miejsca w konkursie nikt Wąskowi nie zwrócił, więc Polacy skakali w czterech. Wiadomo było, że zapunktuje przynajmniej jeden, bo Kacper Tomasiak mierzył się z Maciejem Kotem i z tego pojedynku zwycięsko wyszedł 18-latek. Tomasiak skoczył świetnie i po pierwszej serii był dziewiąty. Towarzyszył mu tylko Dawid Kubacki, który wprawdzie przegrał z Rokiem Oblakiem, ale awansował jako lucky loser na 29. pozycji. Niestety doświadczony Polak nie poprawił swojego dorobku i spadł na 30. miejsce.

Turniej Czterech Skoczni. Kto wygrał w Innsbrucku?

Po pierwszych skokach kolejność na podium była wręcz sensacyjna, bo prowadzili ex aequo Japończyk Ren Nikaido i Austriak Stephan Embacher. Domen Prevc skoczył 129,5 metra, ale był „dopiero” czwarty, a tuż za nim jeszcze kolejny nowicjusz w czołówce, czyli Amerykanin Jason Colby.

Czytaj więcej

Turniej Czterech Skoczni. Domen Prevc w swoim świecie

Tomasiak w drugim skoku się poprawił, skoczył 127 m, jednak inni też byli świetni. Daniel Tschofenig natychmiast zepchnął Polaka z pozycji lidera, ale sam za chwilę spadł na drugie miejsce, bo przebił go Niemiec Felix Hoffmann.

Prevc w drugim skoku dorzucił 128 m i wskoczył na pierwsze miejsce. Kiedy nie dał rady wyprzedzić go Hoerl, na placu boju zostali tylko mało doświadczeni Nikaido i Embacher. Japończyk wytrzymał presję i przeskoczył Słoweńca. Reprezentant gospodarzy też zaprezentował się dobrze, ale 127,5 nie wystarczyło do zajęcia pierwszego miejsca. Okazało się, że Embacher spadł też za Prevca, do którego stracił 0,2 punktu.

Dla Polaków jedyną pozytywną informacją jest dobry występ Tomasiaka (ostatecznie ósmy), który na stałe zadomowił się w pierwszej dziesiątce. Teraz czas na pierwsze podium, być może już niebawem, podczas konkursu Pucharu Świata w Zakopanem.

Skoki narciarskie
Turniej Czterech Skoczni. Spodnie w roli głównej, zwycięzca już prawie znany
Skoki narciarskie
Turniej Czterech Skoczni. Domen Prevc w swoim świecie
Skoki narciarskie
Rusza Turniej Czterech Skoczni. Rosjanie czekają na wizy
Skoki narciarskie
Kacper Tomasiak nadzieją polskich skoków. Nawet Kamilowi Stochowi opadła szczęka
Skoki narciarskie
Puchar Świata w Wiśle. Tylko kibice spisali się na medal
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama