Mathias Hafele, który jeszcze niedawno odpowiadał za nowinki techniczne w Polskim Związku Narciarskim, a teraz jest kontrolerem sprzętu w Pucharze Świata, nie żartuje. Z Turnieju Czterech Skoczni po dwóch dyskwalifikacjach wypadł już Timi Zajc, a w sobotę szok przeżyli Polacy.
Paweł Wąsek został wezwany do kontroli sprzętu: z kombinezonem było wszystko w porządku, ale na nartach wykryto fluor. Ta substancja jest od pewnego czasu zakazana, ale bardziej ze względów ekologicznych i zdrowotnych niż dlatego, że mogłaby dawać konkretną przewagę w skokach.
Dlaczego Paweł Wąsek został zdyskwalifikowany?
Zrobiło się zamieszanie, bo sprawa wyglądała na absurdalną, a Polacy zapewniali, że używali tylko substancji dopuszczonych przez międzynarodową federację (FIS). Z drugiej strony ilość fluoru na nartach była tak duża, że w grę nie wchodziło przypadkowe zanieczyszczenie. Wąsek nie mógł wziąć udziału w zawodach w Innsbrucku, ale w jego nieuczciwość chyba nikt nie wierzył, bo Polak mógł wystąpić jako przedskoczek.
Czytaj więcej
Domen Prevc znów pokazał wielką moc i wygrał drugi konkurs Turnieju Czterech Skoczni z ogromną pr...
W niedzielę zamieszanie udało się wyjaśnić, a winna była konkretna kostka smaru. Przed pierwszym skokiem Wąska narty znów zostały sprawdzone i znów był fluor. Sprzęt zabrał serwismen, wyczyścił i posmarował jeszcze raz nową kostką. Po tym zabiegu wszystko było już w porządku, więc problem nie powinien się powtórzyć.