Turniej Czterech Skoczni zaczął się i toczy tak, jak nakazał Alfred Hitchcock: najpierw było trzęsienie ziemi, a teraz napięcie tylko rośnie.
W Oberstdorfie drugie miejsce wyskakał Timi Zajc, ale tuż po zakończeniu konkursu Mathias Hafele zmierzył mu kombinezon i okazało się, że nogawki są za krótkie o trzy milimetry, a to oznaczało dyskwalifikację i żółtą kartkę. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by zdyskwalifikowany został zawodnik z podium, ale po ostatnich skandalach FIS chce pokazać, że nie ma żartów.
Dlaczego Timi Zajc został zdyskwalifikowany?
W Nowy Rok Zajc nawet nie miał okazji skakać. Po Oberstdorfie zamieścił wpis w mediach społecznościowych, że w Garmisch-Partenkirchen postara się mocniej rozciągnąć spodnie, ale widocznie się nie udało, bo tym razem nogawki były za krótkie o cztery milimetry. Słoweniec dostał więc czerwoną kartkę i nie będzie mógł wystartować w Innsbrucku i Bischofshofen.
Duet kontrolerów Hafele i Juergen Winkler zastawił 1 stycznia na zawodników gęste sieci, jeden pracował na dole skoczni, drugi na górze, żeby uniemożliwić jakiekolwiek manewry ze sprzętem tuż przed wejściem na belkę. Nic dziwnego, że lider klasyfikacji generalnej i samego TCS Domen Prevc uważnie naciągał spodnie, co wychwycił realizator.
Czytaj więcej
Turniej Czterech Skoczni zaczął się od triumfu Domena Prevca. Słoweniec znów w tym sezonie pokaza...