Mistrzostwa świata w Planicy. Czwórką po śnieżynki

Czas na wielki finał na dużej skoczni mistrzostw świata w Planicy. W piątek o 17.30 konkurs indywidualny, w sobotę o 16.30 drużynowy. Trudno nie czekać na polskie medale.

Publikacja: 03.03.2023 03:00

Piotr Żyła na ramionach kolegów po zdobyciu złota na skoczni normalnej. Oby takie same powody do rad

Piotr Żyła na ramionach kolegów po zdobyciu złota na skoczni normalnej. Oby takie same powody do radości mieli w piątek i sobotę po konkursach na dużej skoczni

Foto: Jure Makovec/AFP

Skocznia nazywa się Bloudkova Velikanka od nazwiska wielce zasłużonego wynalazcy, konstruktora, sportowca i działacza olimpijskiego Stanko Bloudka, z którym wiąże się wiele osiągnięć sportu na Bałkanach w czasach byłej Jugosławii. Weszła do historii narciarstwa klasycznego z wielu powodów, chyba najbardziej głośnym był pierwszy w świecie oficjalny skok stumetrowy (Sepp Bradl, 101,5 m w 1936 roku).

Pułapki Velikanki

Dziś, po modernizacji, można na Velikance skakać powyżej 140 m (rozmiar to HS-138, rekord – 142 m Petera Prevca z 2014 roku), miejsce przyciąga nie tylko ze względu na urok Alp Julijskich i bogatą historię, ale z powodu nowoczesnych obiektów treningowych wokół.

W skokowej rzeczywistości znacznie większą karierę zrobiła wprawdzie Letalnica im. Braci Gorišków, czyli sławna skocznia mamucia, na której za niespełna miesiąc odbędą się finałowe loty Pucharu Świata 2022/2023, ale od czasu do czasu Velikanka ma także swoje wielkie dni. Ostatnio miała w marcu 2014 roku, gdy gościła finał PŚ, dla nas pamiętny, gdyż wielką Kryształową Kulę odbierał pod nią wówczas Kamil Stoch.

Czytaj więcej

Nikt nie umie się tak cieszyć, jak Piotr Żyła

Do piątkowych kwalifikacji zgłosiło się 62 skoczków z 20 krajów. Polską czwórkę można było wytypować względnie łatwo. Trener Thomas Thurnbichler miał właściwie tylko jeden dylemat – czy do wielkiej trójki doświadczonych mistrzów: Piotra Żyły, Dawida Kubackiego i Kamila Stocha, dołączyć Aleksandra Zniszczoła, czy może postawić na Pawła Wąska.

Po środowych seriach treningowych Thurnbichler wybrał Zniszczoła, widząc, że skoczek z Wisły jest nieco lepszy od młodszego kolegi. Można przypuszczać, że ta sama czwórka zjawi się na starcie konkursu drużynowego, choć w skokach takie plany zawsze są obciążone pewnym ryzykiem.

Program na piątek jest znany od dawna: od 16.00 seria próbna, o 17.30 zacznie się rywalizacja 50 skoczków o trzy metalowe śnieżki z nazwą FIS na awersie. Dwa lata temu mistrzem świata na dużej skoczni został Austriak Stefan Kraft, wyprzedził Norwega Roberta Johanssona i Niemca Karla Geigera. Z Polaków najlepszy, czyli czwarty, był Piotr Żyła.

Czytaj więcej

Piotr Żyła oszalał przed kamerą. „Jestem na skraju łez”

Sukces Żyły na skoczni normalnej znów każe mieć nadzieję na erupcję talentu naszego niebanalnego skoczka, który wprawdzie miewa słabsze chwile, ale też, głównie od święta, jakim są mistrzostwa świata, momenty pięknych wzlotów. Jeśli najstarszy mistrz świata w skokach ponownie znajdzie się w psychicznym tunelu do zwycięstwa, to drugi medal w Planicy będzie miał na wyciągnięcie ręki.

Wydaje się, że na Velikance może mu być jednak odrobinę trudniej niż na skoczni normalnej, bo skocznia duża, choć przez Polaków ogólnie chwalona za prezencję, ma też pewne pułapki: dość płaski rozbieg, po którym bardzo wysoko wylatuje się z progu i zaraz gwałtownie zbliża za bulą do zeskoku. Każda fuszerka przy odbiciu od razu przekłada się na zmniejszenie prędkości i dynamiki lotu. Przy niskich położeniach belki startowej skocznia może sprawiać kłopoty nawet najlepszym w branży.

Pomyślna prognoza

Jeśli Piotr Żyła nie wzbudzi w sobie emocji sprzed kilku dni, to przecież w odwodzie wciąż pozostaje silna rezerwa. Dawid Kubacki, wicelider PŚ, nawet z ledwie zaleczonym urazem kręgosłupa, pozostaje jednym z kandydatów do sukcesu, tak samo Kamil Stoch, którego stabilne treningowe skoki znów mogły się podobać.

Rywale są silni, kto oglądał treningi i kwalifikacje, widział mobilizację lidera PŚ Halvora Egnera Graneruda, Słoweńców Timiego Zajca i Anze Laniska, także najsilniejszych Niemców i Japończyka Ryoyu Kobayashiego. Oni też będą się liczyć w walce o śnieżynki FIS.

Transmisje w TVN i Eurosporcie

W finale pozostanie również silna wiara w polską czwórkę w drużynie. Sobotni konkurs zacznie się na Velikance o 16.30, skoki próbne zaplanowano godzinę wcześniej. W obecnym Pucharze Świata klasyczną drużynówkę rozegrano jedynie raz – w styczniu w Zakopanem. Polska (czyli żelazna trójka plus Wąsek) zajęła drugie miejsce, tuż za Niemcami, przed Austrią, co przyjęto jako pomyślną prognozę przed mistrzostwami świata, tym bardziej że lutowy konkurs duetów w Lake Placid Żyła i Kubacki zdecydowanie wygrali.

Kto lubi sięgać głębiej w kroniki, ten pamięta, że w 2014 roku podczas finałów PŚ w Planicy polska drużyna (Maciej Kot, Żyła, Klemens Murańka, Stoch) zajęła na Velikance drugie miejsce za Austrią.

Śmiałe obietnice

Złotych medali MŚ z Oberstdorfu bronić będą Niemcy, srebro zdobyli wówczas Austriacy, brąz Polacy (w kolejności skoków: Żyła, Andrzej Stękała, Stoch i Kubacki). Co do powrotu siły niemieckich skoków wątpliwości nie ma – Andreas Wellinger i Karl Geiger zdobyli medale na skoczni normalnej, dołożyli złoto w mikstach, Markus Eisenbichler odzyskał werwę, a czwarty skoczek wybrany przez Stefana Horngachera (kosztem Philippa Rajmunda) – Constantin Schmid – również jest solidny.

Nikt nie skreśli Słoweńców (nawet bez Petera Prevca leczącego rany po groźnym upadku), którzy Velikankę znają jak nikt inny, Norwegów, którzy mają Graneruda, Austriaków z Kraftem, którzy w drużynie zwykle zyskują na sile, nawet Japończyków, choć ich czwórka wydaje się mieć pewne luki.

Jednak wiara w drugi polski medal, zaszczepiona przez Piotra Żyłę, plus śmiałe obietnice trenera Thurnbichlera mają moc i obowiązują do sobotniego popołudnia.

Skocznia nazywa się Bloudkova Velikanka od nazwiska wielce zasłużonego wynalazcy, konstruktora, sportowca i działacza olimpijskiego Stanko Bloudka, z którym wiąże się wiele osiągnięć sportu na Bałkanach w czasach byłej Jugosławii. Weszła do historii narciarstwa klasycznego z wielu powodów, chyba najbardziej głośnym był pierwszy w świecie oficjalny skok stumetrowy (Sepp Bradl, 101,5 m w 1936 roku).

Pułapki Velikanki

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Skoki narciarskie
Ryoyu Kobayashi skoczył 291 m. Rekord, który może zmienić skoki narciarskie
Skoki narciarskie
Kamil Stoch chce znów wygrywać. Ma w tym pomóc osobisty trener
Skoki narciarskie
Kamil Stoch z własnym trenerem. Polski Związek Narciarski wyraził zgodę
Skoki narciarskie
Konkurs lotów w Planicy. Kryształy były dla innych
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Skoki narciarskie
Planica. Ostatni kryształ dla Daniela Hubera, piękne loty Olka Zniszczoła
Skoki narciarskie
Finał PŚ w Planicy. Drużynowo najlepsi Austriacy, Polska piąta